wtorek, 11 września 2012

You know, and i know...



Notka z serii : Tęgie Rozkminy



"Nie poddaj się i chwytaj każdy dzień, on po to jest by dawał Ci co chcesz."



Chęć a Podświadomość

Dlaczego modlitwy się spełniają? Dlaczego wiele osób modli się, i wierzy ,że jest wysłuchiwana?
Przez Boga? 



Moje podejście do tematu będzie bardzo sceptyczne, więc prosił bym, o zachowanie dystansu, jak do pracy popularno-naukowej.


Więc, przeglądając jak zawsze zbiór artykułów które to zebrałem sobie w ostatnie dwa tygodnie (nie miałem czasu na ich przeczytanie) trafiłem na kilka łączących się ze sobą tematów, twierdzeń, koncepcji, czy hipotez. Dotyczyły one właśnie połączenia między Chęciami a Podświadomym działaniem.



Odniosę się jednak do tezy którą sam wysnułem na początku: "DLACZEGO"


Czym są modlitwy? To nic innego jak prośby kierowane do wszechwiedzącego, wszechmocnego bytu.
Dlaczego wszechmocny? By nie było wątpliwości, czy istota do której się modlimy, będzie w stanie spełnić nasze życzenia, czy urealnić spełnienie prośby. Myśli jak wszystko inne na tym świecie zbudowane są z hiper strun (hiper bąbli) więc jeśli są tworzone w naszym umyśle, nadawana jest im z góry ustalona wibracja, mogą one być wysyłane po za nasz umysł (telepatia itp). Myśli te mogą zostać odczytane, przez inne umysły, jak i przez urządzenia (które pewnie kiedyś powstaną na ziemi). Myśli te zostają wysłuchiwane, przez opiekunów duchowych, istoty niematerialne, o zagęszczeniu duchowym wyższym niż 7. Można u nich ubłagać pewne zmiany, lecz nie obdarza nas zmianami, czy wiedzą, jeśli ta mogła by nam zaszkodzić, lub doprowadzić do choroby. Nie wysłuchują też dupereli, a dla nich niektóre duperele to dla nas pół życia.


A teraz dlaczego myśli mają wpływ na podświadomość? Bo kiedy czegoś chcemy, to sama świadomość celu nas do niego przybliża. Z reguły nie musimy nawet nic robić, po prostu myśleć o celu i wiedzieć ,że chce się coś osiągnąć. Trwa to długo, ale jednak będziemy zbliżać się do naszego celu. Być może nie starczyło by nam życia na dotarcie tam gdzie chcemy, ale myśląc o tym na pewno się do tego zbliżamy. To właśnie podświadomość stymuluje nasze codzienne działania, kiedy my wychodzimy na imprezę "ona" starannie dobiera sytuacje, i wnioskuje ze wszystkiego co nas otacza (gdziekolwiek). My czujemy się odprężeni, a "ona" walczy o nasze marzenia. Wszystko co robimy każdego dnia, to zbiór, większych lub mniejszych stymulacji, naszego umysłu, i naszych działań, przez podświadomość. Wszystko co robimy zbliża nas do jakiego celu, nawet do kilku celów.


A co dzieje się kiedy uświadomimy sobie to wszystko i zaczniemy współpracować z naszym drugim "JA"?

Otwieramy wielką tytanową bramę, a za jej progiem mamy wszystko pod ręką, cały świat, i każde marzenie, jest do spełnienia. Wystarczy znać cel, i unieść go albo na tyle wysoko by zawsze był widoczny, albo urosnąć samemu tak by żadna przeszkoda nam go nie zasłaniała.








Więc dupy w troki, macie marzenia, a ktoś inny dąży do ich spełnienia...

Koniec opierdalaizmu, zaczynam od siebie, wstaję idę się umyć, i zaczynam edukację ;)



Bo właśnie edukacja została mi narzucona przez podświadomość, by dojść do kolejnego etapu który przybliży mnie do mety ;)

ps. sam fakt ,że myśli z głowy przelewam na fizyczne klikania, a potem na wirtualna treść, jest też bardzo wydajną stymulacją, i pobudzeniem do działania. Bo jak miałbym się czuć, pisząc o takich rzeczach, a nie stosując się do nich? HM?!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Wejścia na Bloga