Już zapomniałem jak to jest, walczyć z systemem. Walka to chujowe określenie...
W ogóle , tyle do powiedzenia a nie wiem jak to wszystko tu przerzucić z mojej głowy. Czuje się tak samo jak czułem się gdy szedłem z Jakubem i Karolem o 3 w nocy torami. Tyle myśli a tak mało czasu by je skonfrontować...
na 10tą mam lekarza... Więc jednak nie popiszę się jakąś "fajnom" notkom.
I niech wszystko swoim własnym tempem toczy się, by nic co jedną z pięknych ścieżek możliwości, na starcie w nicość się nie odmieniło...Naucz się znów uśmiechać, naucz się znów być, a ja również będę...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz