To takie niepraktycznie postrzegać ludzi przez pryzmat tego co ktoś nam o nich powiedział, albo dyskryminowanie ich tylko dla tego ,że myślą inaczej. Niedługo wmówią mi ,że mam chorobę psychiczną, a ja po prostu jestem szczęśliwy, bosze. Nie potraficie po prostu zrozumieć, że ja marzenia mam spełnione, więc nie potrzebuję kolejnych? Wy musicie coś robić by być szczęśliwymi a ja nie muszę nic i jestem.?
To takie nienormalne nie? Że ktoś jest szczęśliwy od tak po prostu... Musze okazywać chęć do życia by mieć chęć do życia ? Musze się uśmiechać by być szczęśliwym? Musze robić z siebie "debila bez szkoły" by dobrze się bawić ? Wychodzę naprzeciw tym stereotypom, szczęście jest zależne od nas, to my kreujemy rzeczywistość, swoją rzeczywistość. Chyba się na wschód przeprowadzę, zamieszkam w jakiejś świątyni i tam się będę rozwijał bo tu się nie da. Szkoła jest najważniejsza? Praca jest najważniejsza? Zdrowie jest najważniejsze? Wot da fak? O czym wy mówicie, to wszystko właśnie nie ma znaczenia... To tylko pomaga żyć, pomaga odnaleźć się w tym materialnym i materialistycznym świecie. A naprawdę kiedy ujrzycie tę drugą stronę medalu, to to wszystko traci znaczenie. Chce zachować równowagę między tym wszystkim, ale niedługo nawet znajomi będą mówili ,że jestem chory. Kiedyś być może poczujecie to co ja czuję. Życzę tego wam wszystkim - bo po otwarciu tej bramy wszystko jest inne. I nie ma co tego tłumaczyć, bo sam nie wiem jak to wyjaśnić.
Wyobraź sobie ,że jesteś, siedzisz czytasz to co ktoś nabazgrał, masz już jakieś uprzedzenia do tego kolesia, ale czytasz nadal. Wyobraź sobie więc ,że jesteś, i już skończyłeś czytać. I czujesz energię, nieograniczoną do tego stopnia ,że wiesz ,że jesteś w stanie zrobić wszystko ALE! nie jest Ci to potrzebne , bo wszystko co możesz jest Ci już i tak zbędne. Po prostu JESTEŚ energią, nie potrzebujesz pokarmu, powietrza, snu, jesteś nieśmiertelny , wszystkie problemy jakiekolwiek by nie były już nie istnieją i są odrzucone, bo teraz nie są problemami. Widzisz sytuacje, ale nie są one ani dobre ani złe, nie są nacechowane uczuciowo, więc nic Ci nie zepsuje humoru, nikt Cię nie zrani. A cokolwiek się dzieje obracasz tak by było dobre dla Ciebie.
Masz RADOŚĆ ze wszystkiego! (cholera i widzicie sami jakie z tego bajki wychodzą, no nie da się tego opisać... nie da...) Nigdy nie byłem tak szczęśliwy i spokojny jak jestem, tylko społeczeństwo i świat w którym żyje determinuje moje warunki bytowe. I tego też się pozbędę, ale jak na razie nie mogę... bo nie chcę. Muszę wam pokazać ,że to nie jest pójście na łatwiznę, osiągnę wiele, a potem to odrzucę. To będzie stanowiło o tym ,że coś miałem, i dałem radę osiągnąć coś więcej nisz szary człowieczek, i wtedy zniknę.
Boję się mówić przy ludziach o śmierci, dla was cały czas jest to wielkie zło! Ktoś umiera! Masakra! To jest chyba największy dar życia w materialnym świecie... Chcę umrzeć (oczywiście nie teraz, ale to piękne, po prostu, to kwintesencja życia.)
Ojeju, znów piszę coś co tylko utrudni mi z WAMI kontakt... Znów będę wyalienowana osobą w społeczeństwie, ale mam pomysł - traktujcie to tak jakbym ja tego nie pisał - ja tylko umieszczam tu to co ktoś inny mi mówi, udostępniam mu bloga - to tyle... W codziennym życiu i tak nie zauważycie różnicy między mną a jakimś gimbusem, więc who care ?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz