czwartek, 15 listopada 2012

Dzisiaj, zaraz...



Przełom... nie musi być nagły prawda ?
Śpiąc ostatnio czuję się jakbym marnował czas, zaś nie śpiąc marnuję go na nie spanie... abstrakcja.
Taa piszę sobie teraz jedną ręką więc nieraz nie chce mi się klikać alta lub shifta, soooorrrrrki...

Muszę ogarnąć szkołę, tzn tę jebaną frekwencję, bo nauczyć się czegokolwiek to banał...

Adrian nigdy nie wie czego chce...
Przez to wiele zyskuje i wiele traci...

-Zdecyduj się idioto?! Jaki masz z tym problem?
-No własnie brak zdecydowania jest problemem...
-Co zyskasz, co stracisz...
-Stracę to na czym obecnie mi zależy, a zyskam to do czego dążę...
-Idiotyczne, zawsze dasz się przywrzeć do muru, nie uczysz się na błędach.
-Od tego mam Ciebie głąbie :)
-Taa, tylko nie używaj słowa "przepraszam" cokolwiek byś nie zrobił.
-A to czemu?
-Bo to żałosne...

Chłopak wstał, chwycił laptopa za część w której umiejscowiona była matryca, o przeniósł komputer na parapet. Rozbieganym wzrokiem śledził poruszane wiatrem niepełnosprawne gałązki płaczącej wierzby.

Who is the King ?


-Nie rozumiesz, nie lubię być uzależniony od kogoś, a za razem uważam to za jedną z najpiękniejszych rzeczy w tym życiu.
-Paradoks, całe twoje życie to paradoks Adrianie...
Mężczyzna uśmiechnął się, i przełączył kartę na YT ( Something In The Way )
Chłopak, zwrócił uwagę na kota który wszedł na ukrytą przed światłem głównej parkingowej lampy - ławkę.
-Myślisz, że jeszcze mi potrzeba ?
-Myślę ,że teraz ty decydujesz...
-Taka odpowiedź nic mi nie daje. Zrozum, nie wiem sam co mam robić nigdy nie wiem. Nie wiem czy chcę, nie wiem czy mogę.
-Ogarnij się, jest Ci zimno, chce Ci się lać, a stoisz w samych gaciach o 5.10 przy uchylonym oknie...
-Możesz je zamknąć...
-Sam je zamknij, ja nie mogę. Ogólnie, nie wmawiaj ludziom ,że twoje nagłe głupawkowe zmiany nastroju to twoje alter ego, przyznaj ,że po prostu Ci się nudziło...
-To przez ten napój :>
-Dobra, idź siku, bo to uczucie mnie irytuje...
Nastała cisza... słychać było tylko klikanie klawiatury w momencie pisania tych własnie słów, żaden z nas nie miał nic do powiedzenia do czasu aż to Adrian zaczął się zastanawiać czemu robi za NARRATORA ;o
-Japierdole, ale ty jesteś zrysowany >.<
-Zauważyłem !
Niepohamowany śmiech ich obu, rozbrzmiał zakłócając błogostan ciszy...
-Taa ,też się zastanawiałem przez chwile, czy podkreśliło to słowo bo przez "ch" napisałeś czy "nie" miało być osobno :)
-Beka, wiem.... jestem analfabetą :c
Mrok nie był już taki mroczny jak niegdyś, noce zdawały się piękniejsze od dni, różowe=piernikowe chmury pokrywały całe niebo.
-Chodź na ławkę?
-Pograł bym na gitarze...
-Mówię Ci stary idź zrób kawę w termosie i chodź na spacer.
-Kusisz :>
-Taka moja rola "dude".
-Taaaa, pozdro dla Mary Lou :)
-Haha, debil ;]

Chłopak zamknął okno zręcznym ruchem nadgarstka, jego ciało przeszył przyjemny dreszcz, a włosy zostały rozwiane trwającym niespełna pół sekundy przeciągiem. Położył się na materac z prześcieradłem w panterkę, laptopa oczywiście miał ze sobą. Dziwnym trafem nagle pomyślał o swoim Tacie... i o tym ,że coraz częściej chciał by go mieć bliżej siebie. Mężczyzna nie wytrzymał...

-Nie znam chyba bardziej dumnej istoty niż ty, no może "dolar", zawsze się tak pyszni, i wszyscy wchodzą mu do tyłka nawet na wigilii. Ale nie w tym rzecz... Dlaczego nadal jesteś święcie przekonany ,że to oni wszystko zjebali, i mają się teraz starać o twoją uwagę, kontakt, wsparcie i ciepłe słowa?
-Dlaczego? Bo z mojej perspektywy wygląda to totalnie...  I widzisz nie moge tej sprawy poruszyć tutaj, bo za dużo obcych ludzi to czyta, a to sprawy osobiste, nie tyle moje, czy mojej rodziny a konkretnie mojego Taty...
-Nienawidzisz go za to, a może nienawidzisz Jej?
-Nie ma osoby której nienawidzę, tu nie o to chodzi... Chodzi o to ,że poczułem się przez jakiś czas jak bym był w kiepskim filmie, dramacie jakimś. Moja "męska" wtedy duma została po prostu "wyruchana" . Naprawdę nie znam innych słów które mogły by to tak dosadnie przedstawić. Wierz mi, już miałem Go za autorytet, coraz bardziej rozumiałem Jego czyny, a tak bardzo mnie zawiódł. Do niej jakoś nie mam żalu, choć powinienem, myślę jednak ,że Ona ma, choć ostatnio zdobyła się na odwagę i poszła się przywitać.
-Kto to chrapie? Babcia czy Kacper?
-Wiesz myślę , że inteligencję mamy wspólną więc...
-Tak chciałem zmienić temat! Rób tę kawę....
-Przecież Mama wyśle mnie do jakiegoś zakładu, jak ogarnie ,że znów łażę po nocach ;o
-Takie tam gadanie, ale serio ogólnie nie wydaje Ci się ,że jesteś zdrowo jebnięty ? Wcale nie pozytywnie ;o
Wykreować sobie drugie ja do tego stopnia by z nim gadać, i brać pod uwagę jego słowa?
-Kto powiedział ,że w jednym ciele może być tylko jedna osoba? Skoro mózg sam jest w stanie korzystając z wsparcia duszy, utworzyć świadomość w świecie fizycznym? To nie może stworzyć ich dwóch ?
-Taaaa, może jeszcze duszę podzielisz?
-Oj nie przesadzaj nie jest tak źle, mam świadomość twojego istnienia tylko jak jesteśmy sami.
-No nie powiem było by ciekawie, gdybyś słyszał moją opinię na temat wszystkiego co robisz, wszędzie, każdego dnia.
-No nie powiem, ciekawe jest to iż, Ty jesteś bardziej określony niż ja, Ciebie znam, wiem na co Cie stać, i czym się kierujesz...
-Ja wiem o tobie tylko tyle, że jesteś naiwny, ale przez tą głupotę ja się wzmacniam...
-Mesjasz i...
-Niszczyciel...
-Myślisz ,że ...
-Wygrasz ze mną? :>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Wejścia na Bloga