wtorek, 5 marca 2013

Foch ;o



Pół rodziny mi się obraziło, że nie było mnie w domu w własne urodziny. Jak by to było jakieś święto rodzinne. Nikt się nie zapowiedział ,że przyjdzie. A i moje urodziny nie różnią się niczym od dnia który był przed nimi, i tego co nastąpi po nich. Nie traktuje ich jakoś specjalnie. A może jednak powinienem?

Nikt nie wpadł na to by zadzwonić do mnie? Od tak, jak już wpadł i okazało się ,że mnie nie ma.
Ja w odróżnieniu od większości ludzi dni sobie planuje. I kiedy mam taki plan dnia to go z reguły wypełniam, czuję się wtedy spełniony, jak bym grał na całość w jakiś ligowych mistrzostwach świata.

Może brak mi rozeznania, może inni o wiele bardziej sentymentalnie traktują dzień swoich urodzin, i może nie miesi im się w głowach jak można funkcjonować inaczej. Jedno jest pewne - nauczyłem się czegoś dzięki temu. Powinienem bardziej interesować się odczuciami innych w okół mnie, nawet jeśli nie jestem z nimi aż tak blisko i nie zależy mi tak na nich. Bo skoro moja osoba sprawia im jakąś przykrość to staje się to moim problemem w momencie kiedy zaczyna mnie obchodzić to co czują.


Cały czas żyję zasadą ,że jeśli coś przeszkadza mnie, to jest to mój problem i muszę sobie z nim wewnętrznie poradzić. Tak np. ktoś oglądający głośno TV w pokoju obok, nie ma być może świadomości ,że komuś może to przeszkadzać. Zwracając mu uwagę mogę go urazić ale może czuć się osaczony, zdominowany. Lepiej po prostu uznać ,że jesteśmy bardziej świadomi i jesteśmy w stanie skupić się na tyle by dźwięk nam nie przeszkadzał albo nie irytował.

Z dnia na dzień czuję się pełniejszy. Czuję ,że obrałem już dobrą drogę, i teraz muszę nauczyć się lekko korygować kurs, by z niej nie zboczyć. Moje dni są pełne, takie wypchane po brzegi emocjami, ekscytacją, nie mieści się w nich nic więcej. Mógłbym umrzeć każdego dnia, beż żalu. Żadnych zobowiązań, żadnych niedokończonych spraw - wolność. Za bardzo się otwieram jak na bloga do którego am dostęp każdy, ale nie ma chyba w naszym świecie informacji która ktoś mógłby posiąść - która zachwiała by moją równowagą  Zaraz pewnie się gdzieś przejdę, czuje wiosnę to dodatkowo mnie ekscytuje!

Dobra a teraz poważnie, nie mam gdzie załatwić kilka potrzeb fiziologicznych - muszę myć się w misce przez ten remont... Nie powiem ,że wszystko się komplikuje gdy zjem kolacje o 23 a o 3 rano zachce mi się E.E :O

Cóż, mam problem ze wstawianiem jakiś nowo odkrytych przeze mnie nutek - bo strasznie dużo transfera mi youtube zjada. 

Siku,Sisku! Siku! 

Może się znów do czytelni przejdę :O Ale siku mi się chce! fck!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Wejścia na Bloga