poniedziałek, 20 maja 2013

Niekiedy wyrażanie własnej opinii traci sens...




Tak sobie myślę, że stałem się strasznie pogardliwy. Mam świadomość tego ,że każdy może mnie czegoś nauczyć, a jednak to ja zasypuje ludzi wiedzą. Może oni jej nawet nie chcą. Zastanawiam się czy mniej samolubne jest właśnie mówienie o tym czego się dowiedziało, by ktoś mógł połknąć swego rodzaju pigułkę, czy też lepiej jest słuchać tego co ktoś ma do powiedzenia. Czy mówiąc komuś cokolwiek nie zaspokajam swojego ego i przy okazji nie staram się podświadomie ukazać wyższości? A może kiedy siedzę jak wryty i doświadczam czyiś słów, jak pijawka, jestem samolubny :O


Jak to zwykle bywa, pewnie najlepszy jest kompromis. Bo moje relacje z ludźmi wyglądają właśnie tak, że albo ja mówię, albo ja słucham, rzadko jest jakaś wymiana. Hmm, jest no jest.... owszem, ale nie taka jakiej bym oczekiwał.. Obudzę was może tym starym remixem powyżej, chodź mało pobudzający jest... Więc jakby ktoś chciał czegoś więcej to tu "nadole tam" jest next :D Chciałem zarzucić Die Antwoord, ale ta chillowa radiówka też jest spoko. Miłego dnia, niech będzie taki i tylko taki jakiego oczekujecie, w sumie... głupie życzenie, bo tak jest zawsze ;o




















Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Wejścia na Bloga