Nie mogę się nacieszyć moimi nocnymi schadzkami a "lasem" każdej nocy. Tu gdzie jestem mam tak wyśmienity klimat do rozmyślań, że mógłbym spędzać tu każdą noc. Pewnie nawet napisał bym jakiś bestseler (gdybym uwierzył w to ,że umiem pisać) i opracował jakąś "teorię" wszechświata. Nawet chłód jaki da się doświadczyć w okolicach 3/6 rano nie jest w stanie ściągnąć mnie z tego balkonu...
Przypomniało mi się jak rozmyślałem o tym ,że czas składa się z 3wymiarowych klatek, które dopiero po połączeniu takich 2+ tworzą czas. I nie mogę jak zwykle przestać napawać się tym iż w istocie tak jest, i nie tylko ja na to wpadłem. Czas jest iluzją, ruch jest iluzją, to my przechodzimy w każdej sekundzie miliardy razy do kolejnego wymiaru, który jest tak podobny do poprzedniego dlatego nie zauważamy w istocie takiej zmiany, jest tak płynnie. Nie wiem czy to opisywałem, gdzieś tam wcześniej czy tylko gdzieś w którymś ze swoich notatników. Ale dotarłem do informacji która była mi nieznana a mianowicie do :
W pętlowej grawitacji kwantowej długość Plancka to najmniejsza długość mająca sens fizyczny[potrzebne źródło].
Długość Plancka jest 1020 razy mniejsza niż rozmiar protonu, którego rząd wielkości wynosi 10-15 m. Promień elektronu zmierzony z użyciem najdokładniejszych instrumentów jest mniejszy niż 10-20 m.[2]
Dopiero teraz jestem pewien tego ,że czas zaczyna istnieć dopiero kiedy na długości równej 2jednostkach tejże "długości plancka" zaobserwuje się ruch obiektu o długości 1jednostki tej stałej. I z racji tego iż nie ma żadnej mniejszej fizycznej wielkości niż ta w/w. Jest to dowód na przeskakiwanie z jednej "klatki" do drugiej.
Czas ucieka cały czas...
To tak z moich rozkmin - kolejne dwie nadal czekają w zeszycie... huh.
Przypomniało mi się jak rozmyślałem o tym ,że czas składa się z 3wymiarowych klatek, które dopiero po połączeniu takich 2+ tworzą czas. I nie mogę jak zwykle przestać napawać się tym iż w istocie tak jest, i nie tylko ja na to wpadłem. Czas jest iluzją, ruch jest iluzją, to my przechodzimy w każdej sekundzie miliardy razy do kolejnego wymiaru, który jest tak podobny do poprzedniego dlatego nie zauważamy w istocie takiej zmiany, jest tak płynnie. Nie wiem czy to opisywałem, gdzieś tam wcześniej czy tylko gdzieś w którymś ze swoich notatników. Ale dotarłem do informacji która była mi nieznana a mianowicie do :
W pętlowej grawitacji kwantowej długość Plancka to najmniejsza długość mająca sens fizyczny[potrzebne źródło].
Długość Plancka jest 1020 razy mniejsza niż rozmiar protonu, którego rząd wielkości wynosi 10-15 m. Promień elektronu zmierzony z użyciem najdokładniejszych instrumentów jest mniejszy niż 10-20 m.[2]
Dopiero teraz jestem pewien tego ,że czas zaczyna istnieć dopiero kiedy na długości równej 2jednostkach tejże "długości plancka" zaobserwuje się ruch obiektu o długości 1jednostki tej stałej. I z racji tego iż nie ma żadnej mniejszej fizycznej wielkości niż ta w/w. Jest to dowód na przeskakiwanie z jednej "klatki" do drugiej.
Czas ucieka cały czas...
To tak z moich rozkmin - kolejne dwie nadal czekają w zeszycie... huh.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz