czwartek, 12 grudnia 2013

Sprawiedliwość... (+ jakiś channeling)

Czy istnieje coś takiego jak sprawiedliwość ? Czy człowiek może tworzyć cokolwiek co nie jest częścią natury? A może to człowiek tworzy naturę?

Zastanawiałem się ostatnio nad tym jakże zawiłym i subiektywnym tematem. Sądzę ,że sprawiedliwość nie może istnieć w formie jaką my jako "ludzie" rozumiemy. W formie jaką ubraliśmy w definicję. Sprawiedliwość...

Czyż wszystko cokolwiek nie zostało zdefiniowane słowem, jest tylko słowna definicją?
Tak jak słowem mogę opisać moją miłość tak słowem mogę opisać moją sprawiedliwość...
Moja miłość to - Miłość
a
Moja sprawiedliwość to - Sprawiedliwość

Cóż więcej tu dodać. Jeśli choć jedna osoba uważa inaczej niż jakakolwiek inna, to definicja globalna traci swój charakter ostateczny, jest podważana. Istnieje bardzo małe prawdopowobieństwo by 8mld ludzi świata uznało jednogłośnie, że dana definicja jest ich definicją. Czyli istnieje szansa na definicje sprawiedliwości, tak by każdemu pasowała?

NIE... ponieważ nie tylko ludzie tworzą definicje, ponadto istnieje nieskończoność, więc zawsze będzie mógł urodzić się ktoś myślący inaczej, co teoretycznie (jeśli wszystkie poprzednie założenia są słuszne) zaprzecza istnieniu sprawiedliwości, jak i każdej innej definicji globalnej, międzyplanetarnej/gwiezdnej/galaktycznej/wymiarowej/wszechświatowej/rzeczywistościowej ...
Huh (ale tego jest)

Czyli definicje których na co dzień używamy - słowa - nie powinny istnieć, bo nie opisują niczego skonkretyzowanego? A tylko narzucona odgórnie wersję? Czyż kiedy mówimy miłość nie mamy na myśli miłości jaką sami jesteśmy w stanie odczuć ? I kiedy słyszymy miłość, nie myślimy o tej którą znamy? Mimo ,że ktoś może myśleć o niej całkiem co innego? Gdzie w tym logika, i gdzie sprawiedliwość w samej definicji sprawiedliwości, by ktokolwiek ustalał jej wartość kiedy to my sami, dla samych siebie jesteśmy najważniejsi, nasze definicje są najważniejsze, nasze doświadczenia są najważniejsze, bo jeśli my się kończymy to również nasza rzeczywistość. Bez nas samych nie ma niczego, więc dlaczego ktoś śmie uważać ,że przyjmiemy czyjeś definicje, i uznamy je za lepsze od swoich?

Coraz bardziej wydaje mi się ,że logiczne myślenie, i logiczne postrzeganie otaczającej nas rzeczywistości jest nielogiczne...
jest ułomne...
jest nienaturalne...

Za dużo komplikacji spotyka mnie kiedy myślę logicznie. Zawsze...

Dlatego odchodzę od logiki, bo samą logikę zdefiniowano. Nie potrzebuje ograniczać się słowami. Jestem alfą i omegą, jestem całym swoim światem, więc dlaczego mam myśleć o waszych... światach...
Światach w których tworzycie tylko fabryki energii i karmicie nimi inne światy, zamiast zająć się tym własnym tak jak ja. Dobranoc, żegnam, zanikam, odchodzę, coraz bardziej i bardziej, zamykam się w sobie.

Być może to jedna z moich ostatnich notek, obecny stan psychiczny nie pozwala mi na tego typu marnowanie czasu, wiem powinienem nie być egoistą i dzielić się tym do czego dochodzę, jednak nie da się tego ubierać w słowa, a lepiej będzie jeśli każdy sam do tego dojdzie.

P.S. Jestem pewien ,że sam bóg gdyby istniał w takiej formie w jakiej ktokolwiek chciałby by istniał, nie potrafił by stworzyć dobrego świata, świata w którym każdy czół by się idealnie. dlatego mamy tyle światów ile istot, każdy ma swój świat który kreuje i nim się cieszy, my tylko spotykamy się w tym wspólnym serverze, by wymienić się doświadczeniami z naszych dusz.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Wejścia na Bloga