w całości
stanę
się twierdzom/ą
,że się nie
da/m radę
da/m radę
każdej
osobie
osobie
która błądzi
w labiryntach
duszy
nie
poskromisz
lęków
lęków
nie
zadusisz
siebie
siebie
co
najwyżej
upadniesz
tak nisko
jeszcze nie byłeś
ze mną na dachu
czułbyś się
sobą
pozostanę
tobą
kreowany
mirażem
kreacji
wszystkiego
co ma się
do tego
co we mnie
wszystko
prawdziwie
bytność
odkupię
krwią i potem
spłynę po was
rzeką
rzeką
brunatną
od myśli zmąconą
by koniec końców
początkiem był
we mnie
żal twój i trwoga
w twojej duszy
smutnie bierze prysznic
w ciszy
głosem serce twoje
w głosie będąc
gnojem
przysypany
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz