Może to opsesja, ale ostatno mam wrażenie, a raczej przeświadczenie, o istnieniu jakiegos potężnego człowieka, który jestgdzieś niezwykle blisko mnie. Manipulant, taki jakim byłem niegdyś... Czuje jego wpływ na mnie samego, i na ludzi w okuł. Czuje twój wpływ...
Najpierw musze udowodnić sobie ,że istniejesz, Potem ogarnąć kim jesteś, i po co robisz to wszystko.
Tak więc jeśli to czytasz, wiedz... I coming to you!
Czujesz się bezpieczny, co świadczy o tym ,że znasz mnie maxymalbie 2 lata. Nie wiesz do czego jestem zdolny i jak zdeterminowany, kiedy czuję się kilkakroć gorszy od kogokolwiek. Nie wiesz jak szybko potrafie nadrobić te kilka poziomów. Nie znasz dnia ani godziny kiedy to stane przed twoimi drzwiami, a ty po otwarciu, zaprosisz mnie na herbatę, a dopiero potem zastanowisz się dlaczego to zrobiłeś.
Jedno jest pewne, nie znam Cie osobiście, bo miałbym podejrzenia co do tego kim jesteś...
Dorwałem płytkę win 7 , tylko nie wiem czy ogarnia mi na 64bit, no zobaczymy, bo właśnie się instalacja zakończyła ;o
Deszcz pada, na 15 szkolenie, a o 16 coś tam mam się spotkać z moja elitą ;o
Napiję się dziś chyba redsa ;o W biedronce jest nai za 2.79? I to ten właśnie ten na "C" nigdy nie pamietam jak nazywa sie ten smak... Chwila... Nie agrest ^^, nie aronia O.o, ehm....Żórawina? Chyba... Dobra nvm.
Ogólnie wpadł bym na jakis lepszy koncert, choćby taki w browarze... Ale nie - barka... ehm. Może wpadnę kto wie, 10 złotych to nei tak dużo.
Dzis ogarnę się na emo, obciąłem włosy i wygladam już w ogóle jak DOMINIK <3
HYHY!
Już się rozpogadza, tak jak przypuszczałem, zrobię przeciąg i połaczę się z MAtką Naturą ;o
Co myślisz o ludziach, którzy robią sobie krzywdę tnąc się żyletkami etc.
"
Hmm, pytanie jak najbardziej na rozkminę. Powiem tak: znałem i znam dużo ludzi którzy się cieli lub tną.
Mogę więc chyba się wypowiedzieć na ten temat. Więc chyba główne pytanie brzmiało "Dlaczego?" Prawda?
Powiem wam dlaczego, bo nie ejst to takie oczywiste i łatwe.
Moje odniesienie do tego zjawiska wygląda następująco:
Jest dość duża grupa ludzi ( nie wcale jakieś emo czy coś), po prostu ludzi którzy mają w życiu problemy, depresje, myśli samobójcze. Takie osoby są zdesperowane robią to, bo je to nie tyle uspokaja, co je doświadcza życiem. Nie wiem jak to dokładnie funkcjonuje, niektórzy mówią, że robią to tylko po to by nie zrobić sobie większej krzywdy której będą żałować.
Niejedni robią to dla szpanu - bo niewątpliwie, chcąc nie chcąc zwrócisz uwagę na blizny na rekach osoby która mija Cie na przejściu przez ulice. W naszych czasach ludzie są wstanie zrobić wiele by zwrócić na siebie uwagę - to pewna technika marketingowa, niektórzy w taki sposób sprzedają siebie.
Nieraz ciecia to nie wszystko a cała ta "sztuka" ma "głębszy" sens. Np. picie krwi, a raczej jej smakowanie. Blizny czy strupy zostają na ciele po nieudolnych nacięciach... (wiem coś na ten temat ;< )
Z reguły tną się ludzie głupi i słabi, nawet z nudów, ale głównie dla szpanu. Cięcie samo w sobie nic nie daje, chyba ,że ktoś tak bardzo prze-afirmuje sobie umysł, iż nada temu zachowaniu jakąś konkretną funkcję, np. uspokojenie czy jaką tam chce. O Afirmacji musiał bym się tez rozpisać, bo kilka juz osób mi to sugerowało.
Nastały tak pokręcone czasy, że ludzie po prostu robią co chcą, i NIBY, nie obchodzi nas co o tym pomyślą inni. Jeśli tak jest to bardzo dobrze, ale z reguły właśnie po to robimy coś, odmiennego/dziwnego - bo chcemy by ktoś zwrócił na ans uwagę. Ten świat na tym teraz polega. Na samoreklami, a uczą nas tego doskonale media - od dziecka mamy styczność z reklamą i sprzedażą. Więc sprzedajemy swoje imię swoja osobę - to czysty marketing. A jeśli w twojej okolicy nikt się nie tnie, a nagle wyjdziesz do ludzi z przyjaciółka i pocharataną ręką, to ludzi zaczną o tobie gadać. Niekoniecznie pozytywnie - ale będą gadać - to wystarczy.
Chce mi sie jeść, a od dzisiaj jadę na samych obiadach, taki teścik, chcę się oduzależnić od jedzenia. No zobaczymy. Ogólnie miła nocka z Anime, już dawno zapomniałem te cudowne klimaty, japoński chumor, i ogólnie samotność, samoty czas który spędzam na "leniuchowaniu ?!" Why?! Nie no dziś lecem z Anną, i innymi ludziami gdzieś ;) Może obejrzę z 2 odcinki czegoś tam, może znajdę już true blood 11, poczytam rolę i instruktaż marketingowy, czy co to jest...
Dzisiejsza rozkmina? Chyba zacząłem się jarać tym ogarnianiem zespołu. Bo teoretycznie wszystko mamy, do takich zwyczajnych prób (zgranie się i tam takie), Mógłbym postarać sie ogarnąć salkę u księdza, na pewno było by poręczniej, i z lepszą jakością. Jaram się naszym wokalem - bo mnie urzekł. (tzn mam nadzieje ,że naszym, mam nadzieje ,że ta osoba się zdecyduje na całe przetsięwzięcie, bo nie chciał bym Jej stawiać w akcie dokonanym.) Chciałem iść do biblioteki po jakieś książki, ale w sumie po co mi, skoro mam internet? Choć to ma klimat wyjście na laweczkę o 9 rano, i wczytanie sie w jakąś książkę ciekawską. Pomyślę.
A na obiad mam kopytka z kapustą ;> Uwielbiam je, tym bardziej ,że babcine ;)
Reka mi sie zagoiła ładnie nie ma niemal śladu po szachownicach, a i tak zdrapałem strupki bo mnie irytowały. Moja piękna podłużna dolina, też się zabliźnia, ostatnio nawet połowa strupa odpadła. No nic niestety to koniec moich/naszych chorych zapędów "picia", no chyba ,że wpadnę do Mery, wtedy się nie powstrzymam ;>
Chyba zabiorę się z powrotem za rysowanie, tak od podstaw, jak bym nigdy nie miał z tym do czynienia. Bo muszę w końcu zrealizować swoje marzenie, i stworzyć choć jeden chapter swojej mangi ;)
A myślę ,że jak stworzę 1 chapter to i dalej pociągnę ;) Może poproszę pewną pania i pewnego pana o pomoc ;) Tak o tobie mówię Ori, i o tobie Piotrek ;)
"sądzisz, że przyszłość jest ustalona i niezmienna, że istnieje tylko jedna jej wersja i właśnie ona się wydarzy bez względu na to co zrobimy, czy jednak myślisz, że przyszłość jest zależna od tego, że COŚ zrobimy, lub nie i będzie wtedy ona zmienna?
"Sam często rozmyślam na temat losu i przeznaczenia. Doszedłem do kilku wniosków. Paradoxalnych. Jako ,że odnoszą się do paradoksu. Według mnie nie da się ani potwierdzić ani zaprzeczyć tezie iż przeznaczenie istnieje. I ,że nasze wybory czy tez ich brak mają wpływa na wszystko co nas otacza. (w odniesieniu do losu) Bo jeśli przeznaczenie jest z góry nam narzucone, to także nasz wybory (rzekomo sprzeczne z przeznaczeniem) musiały by być w nim zawarte. Więc skoro mamy jedna drogę życia, to przeleci ona tak jak jest to odgórnie ustalone nie ważne jak bardzo będzie nam się zdawało ,że jesteśmy indywidualni i niezależni. Jest to tak bardzo filozoficzna dziedzina, że trudno sie w niej obracać przeciętnym ludziom, takim jak ja. Jedynym dowodem na istnienie losu, było by kategoryczne potwierdzenie tego przez istote która ten los na nas nakłada. np. Boga. Wielu teologów uważa ,że cały świat i jego los od początku do końca został ustalony, nawet nasze przyszłe modlitwy są już przeliczone, i w akcie tworzenia świata zostały już wliczone w ten świat. Ktoś już ustalił czy zostaną wysłuchane czy nie. Nietypowa teoria, bo ponoć posiadamy wolna wolę... Chyba wyczerpałem temat, innymi słowy do żadnych innych wniosków sam nie doszedłem.