niedziela, 7 października 2012

Pochwal Się ;O


Dyskalkulia mną owładnęła, przez mój chmurny nastrój, pozostałość dnia uprzedniego. Bezceremonialnie mogę pogłębić tezę którą przy mnie wysnuto. A mianowicie " to ma sens póki sam tworzysz sens".
Tak truistyczne stwierdzenie, a ile w nim głębi. Od niedawna mam problem z rozrachunkiem opłacalności jakichkolwiek czynów których się dopuszczam. A nawet nie wiem czego ten ambaras dotyczy. Wiem tylko ,że robię coś i nie jestem pewien jaki wpływ będzie to miało na przyszłość. Z reguły moja intuicja pozostawała niezachwiana, jakby ktoś mną sterował. Opiekował się mną. Nadal z resztą myślę, że albo myślenie i wizualizacja celów daje mi taką władzę nad czaso-przestrzenią, albo to rola opiekuna duchowego :O Tak, nauczyłem się zwalniać czas, w trakcie medytacji. Jeszcze tylko kilka technik wzrokowych, i zwolnię czas optycznie- czy tam wizualnie - nie znam się. Ale poprawi mi to refleks. Muszę nauczyć się patrzeć, a kiedy to osiągnę, to zajmę się funkcjonowaniem bez wzroku, raz na jakiś czas np. 2x w tygodniu. Chcę odczuć świat inaczej. Wzrok jest dobrym narzędziem poznawczym ale jest "płytki" bo nie da się dostrzec najważniejszych rzeczy. Tak wychujany, trzy miesiące kłamstw, nadal się nie pozbierałem. Mimo ,że minęło tyle czasu. Nie ważne jest dla mnie nic innego po za zrozumieniem co kierowało Tobą wtedy? Dlaczego kłamałaś? Nie chciałaś mnie zranić? Zraniłaś - i kurwa za to Cię Kocham! :) 

Zaraz lecem do szkoły, ehm. Chciałem wziąć laptopa ale... Zapomniałem ,że poszła mi bateryja... Ale dziś powijam kogoś na dwór, mam dwie opcje + 1 (chwiejne). A może pójdę gdzieś sam? Do lasu... Muszę w sumie nagrać cokolwiek na 20k wyświetleń. To będzie pewnie składka filmików jakiś. I nawet mam pomysł :O Teraz mnie olśniło, ale jednak potrzebuję pomocy ;o

EJJ! TY! Ty przecież kamerę masz!! xDD Pomóż Mi Panno K.

(tak, tak, celowo napisałem taką zagmatwaną treść tam... em... no tam u góry ;> )

safgdfhejhg dfghad dafghdfa


Co jest ważne?
Cieszyć się czymś co możesz zyskać czy kupić, czy to co możesz stworzyć dla samego siebie?
To ,że ludzie widzą Cię szczęśliwym , czy to ,że jesteś szczęśliwy?

piątek, 5 października 2012

19009 wyświetleń


Muszę coś zrobić ciekawskiego na 20tyś wyświetleń. Nie wiem ogólnie czy tego bloga nie ukierunkować i nie zacząć promować. Ma ktoś pomysł jaki kierunek powinienem obrać, a może zrobić nowego?

Hollywood



Cała poniższa wypowiedź to hipoteza i spekulacja.

Dlaczego media przedstawiają "duchy, i demony" jako złe i niebezpieczne?
Byśmy się ich bali, i nie próbowali ich wykorzystać.

Jeśli odkrył byś nową właściwość jakiegoś przedmiotu, która była by dla ciebie korzystna, a nie chciał byś by ktoś inny z niej skorzystał - co byś zrobił?

a co jeśli magia istnieje? Co jeśli nie jest nam aż tak odległa? Skoro coś nie istnieje, to dlaczego cały czas wmawia nam się ,że tego nie ma? dlaczego cały czas pozostawiany jest ten dystans? Pisze o szkole czarodziejów - no ale magia przecież nie istnieje. My nie mamy nie wiedzieć o istnieniu czegoś takiego, my mamy wiedzieć. I być przekonani ,że to fikcja.

Dlaczego duchowość podzielona jest na dwie sfery? Boską i demoniczną? Czy demoniczna nie przypomina magii? Więc i boska powinna? duchowość może być synonimem magii?

Nie ma czegoś o czym nie wiemy, bo własnie ta wiedza jest nam podawana na złotej tacy - ta która ma pozostac ukryta. Jest nam tak podawana ,że kiedy jemy jeżyny ze świadomością ,że to warzywa tak naprawdę jemy - nawet nie mięso - a np. piasek.

Tak skrajnie formowana jest wiedza która dostajemy, z tej własnie dziedziny która ma być ukryta.
W takim przypadku nawet ktoś wtajemniczony w prawdziwość tej wiedzy, nie będzie miał siły przebicia przez media i to co jest już zasiane w ludzkich umysłach.

Zadam wam pytanie : Czym jest życie?

Nie pytam tu o biologiczną definicję.

Dla mnie - życie jest wszystkim w okół z czym mam styczność, czyli rodzice znajomi, hobby... Wszyscy ludzie których chociażby mijam, każdy zapach jaki czuję czy czułem, każda faktura którą mogę dotknąć
Ale także, ten blog, telewizja, internet, facebook, youtube, myszka komputerowa, fotel na którym siedzę pisząc to teraz. Zastanów się ile z twojego życia to coś wartościowego? I jak określić tę wartość?
Według mnie coś bezwartościowego przeszkadza w naszym rozwoju, i trzeźwym myśleniu. A mając styczność z 3tysiącami reklam dziennie mogę myśleć trzeźwo? I skupić się na rozwoju?

TAK - oczywiście!

Tak Ci się kurwa tylko zdaje, bo twój rozwój determinowany jest międzynarodową hipnozą, ty masz się rozwijać i nawet państwo Ci w tym pomoże, ale masz być taki jak oni chcą, sieją Ci w głowie incepcję, tobie się zdaje ,że dążysz do czegoś bo TY tego chcesz, co jest nieprawdą, ale sam tego nie zauważysz.

Nawet ja teraz pisze pod wpływem jakiegoś źródła, być może mam pisać coś takiego, by to co pisze dotarło do niewłaściwych ludzi, i utwierdziło ich w tym ,że pisze brednie. Może tak wygląda ta polityka, masz nawet nie myśleć o tym co piszę. Masz to tylko przeczytać, to taka szczepionka, by nikt inny o większej ogładzie niż ja nie wmówił Ci czegoś, nie pokazał Ci prawdy. Bo ty z tekstu który teraz pisze, nabierzesz swojakich przekonań by odpornie i wytrwale ślepo bronić się przed argumentami innych.

Więc to co piszę dotrze do wnętrza ludzi otwartych i nie zdominowanych jeszcze tym całym systemem.

Media to hipnoza, a szkolna edukacja to tresura intelektualna. Wszystko opiera się dziś na "rozumie". Na pierwszym miejscu stawiamy techniczną wiedzę i intelekt, potem sztukę, a na końcu duchowość. Przyjmując ,że to wszystko jest kierowane - możemy przypuszczać iże cała ta drabina czy też piramida rzeczy ważnych powinna być odwrócona.

To nie intelekt determinuje życie, a duchowość. Nie bez powodu stawia się teraz na rozrywkę.
My mamy nie myśleć, czy to tak trudno kurwa zrozumieć? Ja wiem ,że żyjesz w tym systemie od narodzin.
Ale się obudź w końcu, zajmij się sobą. To nie twoje paznokcie są najważniejsze, to nie mecz w telewizji czy śpiewanie na scenie. Bo to nie jest to czego sam chcesz, to jest to czego oczekuje od Ciebie system...

"Hollywood - zbiór słów pochodzenia angielskiego, symbolizuje las mający władze nad umysłem, mogący manipulować ludźmi którzy choć raz do niego weszli. (...)"

czwartek, 4 października 2012

Takie Passé


Wszystko wydaje mi się takie przejedzone, nawet wyróżnianie się w tłumie jest już passé.
Va'esse deireádh aep eigean  taka jest kolej rzeczy. I mimo ,że mam nieodparte chęci swym wyglądem zewnętrznym zacząć odzwierciedlać to co mam w środku, to jednak nie wiem czy nie stać się szarym człowiekiem nie rzucającym się nikomu w oczy. Taką osobą, że kiedy ludzie będą o mnie kogoś pytać, zobaczą tylko zdziwiony wyraz twarzy "ale kto to?" Po co mam zewnętrznie eksponować czymkolwiek, może lepiej zająć się wewnętrzną pustką... Może zacznę nosić okulary, i jebnę sobie brzydki fryz, będę chodził na galowo nawet na zwykły spacer... To coś innego.

/Muszę ogarnąć książeczkę sanepidowską, + z tego jest jedynie taki ,że ponad robotę w tesco, mogę iść do mc'donald'a do roboty, mam nadzieje ,że przyjmą mnie na 4h dziennie :>, ogólnie jestem wykończony nocką, ale czuje ,że zaczynam się motywować do systematyczności./

W sobotę koncert, muszę wpaść chociaż na support ^^ Ale mam na weekend miliard propozycji, od koncertu przez ognisko aż po grzybobranie ! xDD I tak nadal nie mam czasu dla siebie ;o Dobrze ,że znajduje czas by wejść nieraz na bloga, i zostawić coś po sobie. Myślę ,że Ciekawie będzie wejść tu za 2 lata i wszystko przeczytać. Będę się mógł z siebie pośmiać. Chodź zauważyłem dziwne PRZERAŻAJĄCE zjawisko a mianowicie znikanie starych psotów!!!?!!!!?!?!??!??!!!

Wejścia na Bloga