poniedziałek, 20 maja 2013

Się zaczęło :D



Nom, jakoś tak wyszło ,że z dniem 20 zaczynam się organizować. Planuję biegać rankami, na stawkach. Może ktoś by chciał ? Jeśli tak, to kontakt mi. Bo pewnie będę latał koło 9/10, z zahakiem o tamtejszą "siłownie" wieczorkami koło 21 też planuję sobie biegać. Musze sprawić by weszło mi to w nawyk.

Zacząłem naukę Włoskiego, ciekawie.. Fajnie się ogarnia język z audio bookiem, i książeczką. Coś tam już się nauczyłem, ale to dopiero początek :) Wchodzi dobrze, więc mam nadzieje za miesiąc już ogarniać w miarę komunikatywnie cuś. Banalne są osoby we włoskim, jak i "to be" - "być" czy tam co tam, i  "mieć" Fajnie logicznie jest to zbudowane.

Gitara... hmm... czuję się jakbym stał w miejscu, mimo ,że jestem w stanie zagrać niemal wszystko z tabulatury. Niestety wzmacniacz nie pozwala mi na niektóre "rzeczy" - ale to pewnie wymówka.

Chciałbym znów zacząć rysować, ale chyba mam za słabe "chcenie" by zdecydować się na trening.
Pograł bym też w kartkowe RPG, nawet jako MG-Again. Myślę ,że po tych wszystkich próbach wcześniej, teraz potrafił bym znacznie lepiej "ogarniać" przygodę :D

Muszę zacząć inwestować hajs, w mnożenie hajsu, albo inwestowanie go w siebie (np. naukę języków).
Matematyka teoretyczna - fajna rzecz.

środa, 15 maja 2013

How much is real...?

Jeśli ma się z kimś słaby kontakt, to chyba jest się zbyt podobnym do tej osoby, by czegokolwiek się od niej nauczyć, doświadczyć. Patrzymy w takich ludzi niemal jak w lustro, to ciekawe. Kiedy wiecie ,że nie potrzeba zaczynać tematu, bo w kilka chwil wiecie ,że myślicie identycznie.

Miałem znów rozkminy na temat czasu. Ciekawe czy po śmierci czas istnieje, tzn, po opuszczeniu tego wszechświata. Bo można przecież umrzeć i tu pozostać... ciągnąc dalej swój sen. Ale czy po wyłączeniu, budzimy się nagle w naszej świadomości, stwierdzamy ,że chcemy wrócić do tej rzeczywistości, wracamy w innym ciele, przedmiocie, i doświadczamy na nowo. Chodzi mi o tę bezczasową chwilę w której decydujemy się na kolejny sen. To nie trwa, bo w tamtym świecie czas nie istnieje. Zasypiamy w stanie który nazywamy "życiem" po to by linearnie doświadczać czasu, który istnieje tylko w tej perspektywie. Po obudzeniu się zdaje nam się ,że nic się nie zmieniło, mamy tylko więcej doświadczenia, więcej w pamięci. Takie bezczasowe pstryk, i postrzegamy wszystko co się działo w śnie... Dzięki opóźnieniu jakie wprowadza czas, mamy wpływ na swój sen. To tak jak zasypianie na noc w naszej rzeczywistości. Niektórzy w trakcie takiego snu, nie są świadomi tego ,że śnią. Są więc motani po całym wykreowanym świecie, jak worek mięsa, bezwładny z zerowym wpływem na swój los. Kiedy staja się świadomi mogą wtedy zmienić to co jest, wpłynąć na siebie. Identycznie jest w tej rzeczywistości. Skąd wiecie ,że nie śpicie teraz? Nie śpicie w waszej rzeczywistości, ale wasza rzeczywistość jest snem. Kiedy to dostrzeżecie, i podporządkujecie się prawą które mają wam służyć. Zaczniecie kreować swój świat, dosłownie i w przenośni.

Musze się poważnie zastanowić nad tym czego oczekuję od życia, nie chce go random'owego

wtorek, 14 maja 2013

Lubie patrzeć w twoje oczy...

Widać w nim obraz tego kim byłbym postępując identycznie co Ty.
Brama Konopi , teraz rozumiem jak działa rzeczywistość (...) której nazwy zapomniałem, albo nie chcę uwierzyć w to ,że mogła nazywać się schematyczną-podprogową.

Teraz jak nigdy po seriach doświadczeń, przejrzałem na zmysły, fizyczne i nie. Teraz mogę dopiero powiedzieć ,że zacząłem doświadczać "swoje życie" :)

Wszystko jest stanem umysłu ;o

Ale o tym pisać mogę ;o

To wszystko jest magiczne. Świat który da się kreować, doświadczanie wszechobecnego siebie.
Wszystko jest tylko i wyłącznie takie, za jakie to bierzemy. Logiczne, potwierdzające się w każdej sekundzie.

Gdyby sądził ,że twoim ulubionym kolorem jest niebieski, oczywiste by było ,że nie jest nim czerwony. Ale to ty przekonujesz siebie o tym ,że niebieski, wiesz to bo w to wierzysz. Ale gdy nagle zaczniesz sadzić iż lubisz bardziej czerwony, nie zważając na argumentację, bo przecież by przekonać siebie samego, nie potrzebujesz argumentów, tylko zmiany podejścia. W momencie w którym za ulubiony kolor bierzesz czerwony, w krystalicznej teraźniejszości, jest on niczym innym jak twoim ulubionym kolorem.

Staram się przedstawić to obrazowo i jak najłatwiej do zrozumienia, kluczowo. Mógłbym napisać jedno zdanie, było by bardziej dobitne niż te kilka, ale tylko dla mnie, i dla osób które sądziły by, że wiedzą o co w nim chodzi. A i niezależnie od tego czy sądziły by to samo co ja, według nich by tak było, więc było by tak aż do momentu w którym dowiedziały by się ,że chodzi o co innego.

To jakim coś doświadczamy jest tym czym staje się w momencie kiedy tego doświadczamy.

Nasz mózg ma za zadanie odbierać teraźniejszość, i niezależnie od tego w jakiej sytuacji jesteśmy, to przeszłość i przyszłość nie istnieje, dopóki w teraźniejszości nie otworzymy łącznika z tamtymi równoległymi wymiarami. Rzeczywistość jest jak sen, rozwija się chronologicznie ale tylko wtedy kiedy śnimy. Kiedy sie budzimy otwieramy swoisty port do przeszłej krystalicznej teraźniejszości, gdzie to w krystalicznym teraz odbieramy przekaz myślowy z innego wymiaru, nie dlatego ,że był snem ale dlatego ,że jest nazywany przez nas przeszłością. Sen w naszej świadomości istnieje cały, ale możemy go przewertować chronologicznie. Chce nawiązać do tego ,że w tej rzeczywistości którą większość kreuje, czas i subtelne połączenie owych wymiarów, zostało zmanifestowane, byśmy mieli wybór tego czego doświadczamy. Kiedy nasze "życie" w tej rzeczywistości się skończy, obudzimy się jak ze snu, i dostrzeżemy ,że obejmujemy całe to doświadczenie, możemy jednak przewertować je hronologicznie i wybiórczo jeśli chcemy. Zawsze jest teraz, bo przyszłość i przeszłość to tylko punkt widzenia. I nie istnieją jeśli o nich nie myślimy, gdyż to my tworzymy wszystko co nas otacza, również przeszłość i przyszłość, w momencie myślenia on nich, dopiero staja się rzeczywistością.

Czuje się nieraz jakby ktoś przeze mnie channelował, nie kontroluję się jak piszę to wszystko, ale utwierdzam w sobie przekonanie które na razie tylko szepcze - Jesteś TYM czym MYŚLISZ ,że JESTEŚ!

Knowledge is power ...

Takie inne, i takie same to samo.

O takich rzeczach nie powinno się rozmawiać ;o

A nie mówię, bo mi się nie opłaca.

http://www.youtube.com/watch?v=8-Q49Ug2QLw

Wejścia na Bloga