niedziela, 11 maja 2014

puff

18 minut(y) temu
Cześć
(napisałem już powitanie)
Ale zaskoczyłaś mnie pisząc pierwsza
jestem Ania
w sumie to zgubiłam się w znajomych znajomych znajomych znajomych
a miałam ochotę pogadać z kimś nieznajomym
Jestem Adrian
Mieszkam w Poznaniu i mam 19lat
Mieszkam w Pile mam 20lat
cóż za harmonijna wymiana informacji..
no to Adrianie jak mija ci wieczór?
wyjdę przed szerego - nie wiem jak definiujesz normalność, ale względem ogólnej społecznej definicji ; nie jestem normalny Piszę o tym byś się nie zdziwiła
Wieczór, no był ciekawy..
miałem chwilową życiową słabość wynikającą z "myślenia" jednak dzięki systemowi wewnętrznych trampolin, wróciłem do pełnej intelektualnie racjonalnej formy
oj uwierz mi na słowo, co prawda tak ciężko przez internet, ale też nie jestem normalna, uwielbiam pisać ostatnio z ludźmi z innych miast, bo nie ma się wtedy wspólnych znajomych, można napisać wszystko,a to co napiszesz i tak nie trafi do twoich znajomych
kocham to, jeszcze w takie wieczory w których po powrocie do domu siadam i otacza mnie taki magiczny spokój
Paradoksem jest to ,że sam dziś szukałem "punktu zaczepienia" w postaci rozmowy z kims kogo nie znam :>
Cóż, jak Tobie minął dzisiejszy... poranek ? :>
dzisiaj mam straszną ochotę na rozmowę a tematy bardziej odważne, pewnie wynika to z tego,że nie mam ostatnio osoby,z którą mogę się że tak powiem wybacz "pobawić" haha a,że porno już mi się znudziło to mam ochotę z kimś trochę poświntuszyć
(może wczorajszy - będzie ąłtwiej)
łatwiej*
wczorajszy, dość spokojnie zresztą jak dzisiejszy, mój poranek wygląda przeważnie tak samo, wstaję dosyć wcześniej, z uwagi na to,że mieszkam sama od 18 bo dostałam mieszkanie w centrum od rodziców, odpalam papierosa wstawiam wodę na kawę, przeglądam świat internetu
Myślę o odważnych tematach.. nie wiem czy filozoficzne rozważania nad strukturą rzeczywistości i materii, są odważne, kosmos... nie wiem... może psychologia ?
Czego się uczysz w szkole a czego się uczysz z pasją ?

czwartek, 8 maja 2014

Cóż, nie wiem jak to ująć, ale... mam wrażenie ,że przeżyłem już wasze życia, właśnie takie jakie je kreujecie... i były przy-nudnawe.. so... mógłby coś ktoś zmienić? By nie było powtórki ?

When ?



nie po to by wspinać się
dane mi było rodzić się
po to by budować
własną wierzę
z szklanych kart

cały ten czasz błogi
krążąc w okół własnej drobi
marginesy zawijałem
w poszukiwaniu tronu
zamiast iść gdzie nie dane
innemu
nikomu

znów wiem
jak zawsze ,że jam panem swego losu
i w śród całego chaosu doczesności
wspólnej rzeczywistości po moją wzorcową
wiem kim jestem
jestem sobą

nie dla mnie wspinaczki po hierarhii stopniach
nie dla mnie przechwałki
pochwałki
bo sam o sobie sądzę
i wiem
lepiej i
więcej
niż ktokolwiek
o czymkolwiek nie przyśni

witaj w mojej bajce
w różanym ogrodzie
pełnym bladych liści


Historia kołem się toczy, zauważyć ten fakt... to wielki dar. Który to już raz? Niewiele pamiętam będąc w teraz. Jednak po wejściu na etap BOGA siebie. Jednak coś się zmieniło. Ego-Hiper-Jump. Świadomości nabrałem.. wiem ,że pierwszą kwestią z którą muszę się rozprawić jest właśnie problem zewnętrznej manifestacji bycia nad byciem. Istnieniem nad istnienie. Bo ludzie nie lubią kiedy mówi się im, że wiem co myślą... Mimo ,że starają się to ukryć przed światem.. To nie da się kiedy jest się jego częścią...

Oceniam - nadal.. bardziej zdrowo ale jednak. Moje pisemne-twory mógłbym ocenić za słabostki...
Powodem mej oceny jest chyba zwątpienie w słowa... Przeskoczyłem nieco w kierunku dzieleniem się stanami i emocjami, słowa mnie nie satysfakcjonują, nie ważne jak pięknie spięte w poetycką klamerkę, nie ważne ile w nich metafor, przerzutni, zagmatwanych czytadeł od tyłu, czy też wers po wersie jak się chce. Nie da się nimi (słowami - dla gubiących się) przekazać tego co się czuje. A ten świat moi drodzy opiera się na czuciu, na niczym innym. Najlepiej jakby każdy skupił się na swoim, potem zainwestował dwa lata w telepatię.. potem... było by już z górki.

Chcę się na chwilę odsunąć, po-podróżować, więcej pozwiedzać moje własne zakamarki. Pewnie potraktuję to jak eksperyment, ale skoro poczuwam się do wznioślejszych rzeczy niż te które są znane naszemu ludzkiemu gatunkowi (prostym ludziom) to muszę zacząć walczyć o swoje, walczyć o siebie, o swoje priorytety i cele. Cele wewnętrzne... Bo manifestacja ich poza mój wewnętrzny wszechświat, będzie tylko kwestią czasu, bo przecież nie ma nic tam, ani tu - wszystko po prostu jest.

Kiedy ostatnio wspominałeś o tym ,że znalazłeś sobie religię... ach.. chciałem rzygnąć.. jednak milisekundy, milisekundy... i doszło do mnie ,że może na twoim obecnym etapie, jest Ci to potrzebne. Może Ci pomoże na tyle byś z nowymi wartościami mógł opuścić schemat religii jak ja. Chodź sama idea wiary w boga jako "wszechświat" oraz reinkarnacja jest mi bardzo bliska, to jednak po co do tego religia? Czy religia nie opiera się na wierze? Który bóg wygrywa? Ten z którym możesz się spotkać kiedy i gdzie chcesz, pogadać o wszystkim, przejść się z nim/nim na spacer? Czy ten którego wymyślasz? Którego podtrzymujesz swoją wiarą?
Z czysto logicznego punktu widzenia - sądzę, że nie ma innej opcji na "wszystko-co-jest", jak tylko ta jedyna. Uznanie wszystkiego za wszystko :O
Istnienie nie podlega iluzorycznemu czasowi, to nasza świadomość posiada władzę nad czasem i przestrzenią.
W trakcie jednej nocy mogę przeżyć gdzie indziej kilka lat, po czym wracam jak gdyby nigdy nic..
Wmów mi ,że nie jestem bogiem.. wszystko jest proste i odnosi się do "mogę" i "chcę"...
Możesz wszystko co uznasz ,że możesz.. A i zrobisz wszystko co uznasz ,że możesz i chcesz...
Jeśli stoimy w miejscu to dlatego ,że boimy się ruszyć.. Więc przestańmy narzekać.
"Umiesz skakać w otchłań, i wypływać tam gdzie woda zniosła."

sobota, 3 maja 2014

Nie robię by się stało jak ma...

Nie piszesz do mnie
nie piszę do Ciebie
by było dobrze

Zawinięty po uszy w twoim śpiworze
w przykryciu splecionym słowami
tym co między nami

Odbiórczość wybiórcza
zasłona twórcza z tego co chcesz
a czym się nie podzielisz

jesteś w myślach, byłaś
w myślach
i tam pozostaniesz

ideo złudna
chorobo obłudna
udawaczko

przenieś mnie w wymiar
instynktownych labiryntów
gdzie nie myślę w nim
tam czy
tu

gdzie mogę się dać
ponieść
bo nie myślę w nim
już

czwartek, 1 maja 2014

DIVE START

Zawsze w trasie, kiedy po koncercie przenosimy się do hotelu. Wynajmuję osobny pokój.
Piję w nim kakao, jem ostre czipsy, i palę papierosy.. Czując się wtedy mniej samotny niż z nimi w jednym kwadracie. Muszę mieć za oknem na co popatrzeć. Wtedy czuję ,że ma to wszystko jakiś sens.
Zawsze tak robię, i już wszyscy się przyzwyczaili, tylko nie Ty.
Przychodzisz, i po prostu jesteś obok. Nie przeszkadzasz bo nie udajesz nikogo.

Wejścia na Bloga