środa, 12 września 2012

Moc Baniaka....


Jeju!! To społeczeństwo cały czas nie wie jak potężną bronią jest "myśl".
Więc kilka zastosowań:

Myśl:

Myślą nazywamy wszystko co miejsce "zdarzenia" ma w naszym umyśle (nie mylić i nie ograniczać do  - mózgu), Czyli wyobraźnię, w wielu przyadkach w taki sposób myślimy, a nawet nie jesteśmy tego świadomi.
Zapach,obraz, logiczny spójny tekst, to wszystko można zastąpić wyobraźnią. Nasz umysł potrafi w taki sposób stymolowac mózg, by wszystko co ma pochodzenie analogicznie od receptorów takich jak skóra, oko, czy ucho - mogło powstać w naszej głowie bez użycia tych receptorów. Pamięć jest zasobem naszej duszy, nasza dusza pamięta wszystko co do joty, co się z nami dzieje, jednak mózg, tego nie wychwytuje, bo uważa to za zbędne. Wystarczy nad tym popracować, i jakotako "udowodnic" duszy, ze ta konkretna wiedza będzie nam przydatna. Po przez starania, po przez sam fakt iż staramy się jej zaczerpnąć.

Kiedy uważamy ,że ktoś dąży do celu? Kiedy coś ROBI, i ma ten cel ustalony - ponadto dąży do niego każdą możliwą drogą. Wtedy sam cel determinuje nasze nastawienie. Kiedy nasz mózg postrzega nasza naukę za marginalny element życia, jak np - samo czytanie podręcznika. Wyciągniemy z niego 20% i wiedzę będziemy mieli max 3 dni. Ale kiedy powtórzymy te wiedzę następnego dnia, mózg nada jej priorytet, zapamiętamy to lepiej, bo coś podświadomego - w nas uzna tę wiedzę za istotną. Kiedy prócz, czytania podręcznika, znajdziemy jeszcze tekst o podobnym charakterze, w innej książce, czy internecie (z innego źródła) także priorytet się zwiększa. ROZUMIESZ? A kiedy dodamy do tego prezentację multimedialną, przegląd zdjęć, które kojarzą nam się z daną dziedziną czy audiobook. Priorytet zwiększa się do tego stopnia, że już sie nie uczymy tej wiedzy (bo już dawno jesteśmy z nią obyci) teraz odblokowujemy po prostu bariery mózg>podświadomosć>dusza ...

Więc z takiego czysto analogicznego punktu widzenia, jesteśmy w stanie pozyskać coś do świadomego zasobu wiedzy, NIE - poświęcając temu dużo czasu, a urozmaiceniu tego czasu.

Same plusy, przecież czytanie podręcznika przez nawet 1h jest nudne, bez odpowiedniej motywacji i nastawienia do nauki, dlaczego by nie przeczytać go RAZ? I w trakcie tej jednej próby skupić się na analizowaniu zdań, i wyobrażaniu sobie procesów opisywanych w książce, co zajmie nam z 20 minut, następnie znaleźć informacje w innym źródle, potem obejrzeć zdjęcia w nawet google, a następnie obejrzeć prezentację, czy wysłuchać audiobooka? Gwarantuje Ci ,że nie znudzisz się tak szybko i bardzo. Będą funkcjonować obie półkule, więc jest to dodatkowy plus - bo kiedy się zsynchronizują, to łatwo o afirmacje.
Które też są przydatne.

Czekam na sugestie i uczę się nowego języka od podstaw w miesiąć - tak by udowodnić wam ,że te słowa nie są próżne ;)

trzy kropki (...)


Kocham wszystko, ale nie znaczy to ,że będę dla każdego, tym kim chciał by bym był. Po pierwsze, miłość nie istnieje - to strata czasu, i ograniczenie intelektualno-społeczne, więc bitte, nie gadajcie mi o miłości, i o pakowaniu czasu w związki, pakowaniu siebie, i spaczeniu duszy. Bo to się mija z celem, i jest destrukcyjne. Jest związane z tym światem, z tym wymiarem. "miłość" ma tylko jedno zadanie - stymulować nas do rozwoju, a kiedy przestaje to robić, trzeba ją wyrzucić do śmieci, i znaleźć inną.
Nie mogę być wszędzie i zawsze, dlatego ,że po prostu nie mam ochoty. to takie normalne, a cały czas czuję się gorzej kiedy mam komuś powiedzieć  "Nie, sorry nie chce mi się" - przecież to głupie. Mnie się nie chce i komuś innemu też może się czegoś nie chcieć, więc jestem w stanie zrozumieć coś co sam niekiedy odczuwam. To takie logiczne... Jeśli ktoś ma do czynienia z piłką nożną łatwiej mu wytłumaczyć jak ją dobrze kopnąć. Najgorzej ejst tłumaczyć coś komuś, kiedy ta osoba nie ma o temacie żadnego pojęcia. Tak jest często w przypadku "ewenementów" w postaci ponad epokowych indywidualności. W każdej epoce był ktoś kto przewyższał swoje czasu, w każdej epoce był on uznawany za głupca czy heretyka. A następnie, uznawany za rewolucjonistę. Historia daje nam tyle lekcji, dlatego warto ją znać. Ale świat od ponad 500set lat popełnia te same błędy. Ja to zauważyłem, ale i nauczyciele od polskiego czy historii, więc jest to fakt. Wbrew wszystkiemu mam się za wizjonera, mam plan, mam swój cel, dążę do niego. I spodziewam się efektów. Przez co wiele osób mnie nie rozumie, nie rozumie bo są zamknięci. Samo środowisko w którym się wychowali wywarło na nich takie podejście, ślepo wierzą ,że to co im przekazano jest czysta prawdą. Weź sobie prawdopodobieństwo, i sprawdź jaka jest szansa na to ,że akurat Ty wyznajesz odpowiednią religię, czy kierujesz się odpowiednimi zasadami moralnymi? Dlaczego jesteś niereformowalny, zapatrzony w przeszłość którą znasz na pamięć, a patrząc w przyszłość widzisz jedynie czarną plamę? Nie daj sobie nic wmówić, myśl samodzielnie - po to masz umysł....

wtorek, 11 września 2012

You know, and i know...



Notka z serii : Tęgie Rozkminy



"Nie poddaj się i chwytaj każdy dzień, on po to jest by dawał Ci co chcesz."



Chęć a Podświadomość

Dlaczego modlitwy się spełniają? Dlaczego wiele osób modli się, i wierzy ,że jest wysłuchiwana?
Przez Boga? 



Moje podejście do tematu będzie bardzo sceptyczne, więc prosił bym, o zachowanie dystansu, jak do pracy popularno-naukowej.


Więc, przeglądając jak zawsze zbiór artykułów które to zebrałem sobie w ostatnie dwa tygodnie (nie miałem czasu na ich przeczytanie) trafiłem na kilka łączących się ze sobą tematów, twierdzeń, koncepcji, czy hipotez. Dotyczyły one właśnie połączenia między Chęciami a Podświadomym działaniem.



Odniosę się jednak do tezy którą sam wysnułem na początku: "DLACZEGO"


Czym są modlitwy? To nic innego jak prośby kierowane do wszechwiedzącego, wszechmocnego bytu.
Dlaczego wszechmocny? By nie było wątpliwości, czy istota do której się modlimy, będzie w stanie spełnić nasze życzenia, czy urealnić spełnienie prośby. Myśli jak wszystko inne na tym świecie zbudowane są z hiper strun (hiper bąbli) więc jeśli są tworzone w naszym umyśle, nadawana jest im z góry ustalona wibracja, mogą one być wysyłane po za nasz umysł (telepatia itp). Myśli te mogą zostać odczytane, przez inne umysły, jak i przez urządzenia (które pewnie kiedyś powstaną na ziemi). Myśli te zostają wysłuchiwane, przez opiekunów duchowych, istoty niematerialne, o zagęszczeniu duchowym wyższym niż 7. Można u nich ubłagać pewne zmiany, lecz nie obdarza nas zmianami, czy wiedzą, jeśli ta mogła by nam zaszkodzić, lub doprowadzić do choroby. Nie wysłuchują też dupereli, a dla nich niektóre duperele to dla nas pół życia.


A teraz dlaczego myśli mają wpływ na podświadomość? Bo kiedy czegoś chcemy, to sama świadomość celu nas do niego przybliża. Z reguły nie musimy nawet nic robić, po prostu myśleć o celu i wiedzieć ,że chce się coś osiągnąć. Trwa to długo, ale jednak będziemy zbliżać się do naszego celu. Być może nie starczyło by nam życia na dotarcie tam gdzie chcemy, ale myśląc o tym na pewno się do tego zbliżamy. To właśnie podświadomość stymuluje nasze codzienne działania, kiedy my wychodzimy na imprezę "ona" starannie dobiera sytuacje, i wnioskuje ze wszystkiego co nas otacza (gdziekolwiek). My czujemy się odprężeni, a "ona" walczy o nasze marzenia. Wszystko co robimy każdego dnia, to zbiór, większych lub mniejszych stymulacji, naszego umysłu, i naszych działań, przez podświadomość. Wszystko co robimy zbliża nas do jakiego celu, nawet do kilku celów.


A co dzieje się kiedy uświadomimy sobie to wszystko i zaczniemy współpracować z naszym drugim "JA"?

Otwieramy wielką tytanową bramę, a za jej progiem mamy wszystko pod ręką, cały świat, i każde marzenie, jest do spełnienia. Wystarczy znać cel, i unieść go albo na tyle wysoko by zawsze był widoczny, albo urosnąć samemu tak by żadna przeszkoda nam go nie zasłaniała.








Więc dupy w troki, macie marzenia, a ktoś inny dąży do ich spełnienia...

Koniec opierdalaizmu, zaczynam od siebie, wstaję idę się umyć, i zaczynam edukację ;)



Bo właśnie edukacja została mi narzucona przez podświadomość, by dojść do kolejnego etapu który przybliży mnie do mety ;)

ps. sam fakt ,że myśli z głowy przelewam na fizyczne klikania, a potem na wirtualna treść, jest też bardzo wydajną stymulacją, i pobudzeniem do działania. Bo jak miałbym się czuć, pisząc o takich rzeczach, a nie stosując się do nich? HM?!

niedziela, 9 września 2012

Szkoła ;o


Tak kozackich nauczycieli nie miałem nigdy w szkole - a niby zaocznie.
I jak ktoś sądzi ,że szkoła zaoczna jest dla matołów, to ja sram na wasze dzienne. Tyle co wy robicie w tydzień ja robię w dwa dni ;o

piątek, 7 września 2012

FM / Warhammer



Noo, dziś o 16 mam się spotkać z Grzechem, na planowaniu września.
Potem miałem lecieć z ludziami na piwo, ale nie mam kasy.
Tak więc koło / po 17tej robię sesję w warha. Oby była ciekaw, bo znów mi się odechce...

I oby wkręciła się tym ludziom - dawno nie robiłem sesji, mam nadzieję ogarnąć.

Idę się umyć - joł-joł ;)

Wejścia na Bloga