Ja nie piję nic, muszę odpocząć, choć i tak piję tyle co nic, to jednak wolę "nic" skoro te śmieszne ilości alkoholu jakie wypijam i tak na mnie wcale nie działają.
Zastanawiam się nad sylwestrem, mam ciekawą propozycję, ale kontrowersyjną (jak dla mnie). To chyba wyjdzie w praniu czy się na nią zdecyduję. Nie wolno planować takich rzeczy, można jedynie zakładać ,że coś będzie, to bezpieczniejsze i warunkuje brak negatywnych emocji, jakby nagle plany nie wypaliły.
Bo Paulinka coś planuje, a kto wie w jakich kontaktach będę za niedługo, z Nią, Karolem , czy Amandą?
Właśnie nikt nie wie - może jeszcze zdążymy się hejtować?
Mam kilka innych propozycji na sylwestra ale przez Ciebie, ta jakoś najbardziej mnie przekonuje.
Dawno nie miałem takiej sytuacji w której czegoś nie chciałem napisać. Teraz taka mam. Bo tot akie moje, że az nikomu nie powiem, i sam będę czerpał z tego korzyści!
Ja to ogarnąłem i chuj! Egoizm !00 %
Nocka z Kartezjuszem, taa. Nie chcę mi się już pisać jakie szczęście w sobie odkryłem, bo to nudne. Jutro niewiadome, aczkolwiek .. hyhy :>
Dziękuję za odwiedzinki, dziękuję za spacer, i za SOCZEK <3 Smaczny jest mimo tej DYNI, co też mnie jakoś nie przekonuje :O
Chorubsko mi się jakieś wkradło, ale znając mój układ immunologiczny, jutro będzie już okej :) Trzeba się słuchać Mamy, jak mówi "Będzie Ci zimno Adrian..." -.- No Limitles - a oglądał ktoś film NO LIMITLES? Jak nie, to z chęcią z kimś obejrzę po raz wtóry :) Wow wtóry też przez "ó" - nice one.
Słowa pisane nie dają mi satysfakcji, umiłowałem milczenie z Kimś.
Zaraz zrobię sobie jajecznicę ! Taką mega ! Oooo tak ! Mysle tylko czy skorzystać z pomidora... Może go podpiekę razem z szynką i cebulą... tak myślę.. Ale leniwy jestem i nie chce mi sie ruszyć mej szanownej dupy.
"Masuj obolałe niedomówienia, tylko w tobie nadzieja.
Teraz chore serce otwieraj bez znieczulenie...
Bo w mojej głowie zamieć (...)"
I włócząc się samemu po mieście,
Staram się...
w słowa uwierzyć raz jeszcze.
W znaczenie tak różne każdemu,
Mające sens tylko po wyjaśnieniu...
Czystej wody strumieniem,
Nie jak kiedyś więzieniem. Stajesz się... Ty co w umyśle formy przybierasz te... Abstrakcyjne te...
Wiem , wiem ,że wszyscy wiedzą wszystko lepiej. Ale to tylko wasze zdanie. Choćby Adrian chciał ściąć włosy i każdy by o tym wiedział, i mówił by, że w końcu zetnę, to naprawdę jednak ja rządzę swoim życiem. I wszystko dla was tak oczywiste, wszystko co może być zrobione z dnia na dzień, jak obcięcie włosów. We mnie musi dojrzeć jako myśl, nie wydarzenie. Lubie hodować w sobie owoce, ale nie rozdaję jakiś niedojrzałych jabłek, dlatego czekam aż dojrzeją i okażą się piękne i smaczne. Nie chce nikomu dać jabłszka z robaczkiem :)
Bo przecież ludzie ze sztucznym sercem nie kochają prawda? Bo w sersu jest miłość - prawda ?
"Jeśli zwątpisz choć jeden raz... Jeśli zwątpisz choć raz, to choćbyś z pistoletem zaszedł mi drogę - odwrotów nie będzie..."
Boli mnie wszystko, ale to nic, bo i tak nic mnie nie boli :)
Jeju Jeju jeju jeju! Co jest ze mną nie tak!? Albo tak! Czizas ;o Dawno tak się nie czułem, nigdy tak się nie czułem :O I pomyśleć ,że jakiś czas temu myślałem o wejściu w exemotions, bo byłem pewien ,że emocjonalnie przeżyłem już wszystko - bzdura totalna, teraz wiem, że uczuć jest nieskończoność, a każde ma imię, są wredne, miłe, neutralne. Różne i mimo ,ze nazywane przez ludzi tak samo: nienawiść, miłość , bezinteresowność, przyjaźń, zazdrość , współczucie... Tak są to tylko worki - to jedna wielka generalizacja... Uczucia nie maja nazwy, mają imiona, imiona ludzi którzy je wywołują...
Nie nie nie! No nie i tyle, żadnych piosenek, wierszy i innych opcji, które mają mnie postawić w rzekomym świetle "twórcy", nie! A już chciałem coś pisać :D Choć tekścior by się jakiś przydał na kolejną próbę... Chociaż nie, Jakub coś mówił ,że ma jakiegoś Marcina, co ma fajne teksty, i (chyba) umie śpiewać :D Ja muszę się wziąć za moje "granio-spiewanie" ogarnąć w końcu Stone Sour, gardło jako tako działa, więc niech się tylko skończy cisza nocna :O Ou jea :>
"How do you feel? That is the question"
"Jak się czujesz? Oto jest pytanie
Ale zapomniałem... Nie udzielasz łatwych odpowiedzi
Kiedy coś takiego, jak dusza zostaje
Dołączona i złożona jak papierowe lalki i małe notatki
Nie możesz oczekiwać ani krzty nadziei
I kiedy stoisz na zewnątrz, patrząc do środka
Opisując co widzisz
Pamiętaj, że to na co się wpatrujesz, to ja"
Można kochać piosenkę ? Chyba nie prawda? Ale... dlaczego? Wiem , no wiem dlaczego... Więc uwielbiam tę nutę, po prostu ciary mi przechodzą, ma tak piękny tekst, ponadczasowy jak Myslovitz (wiem teraz polecą hejty, ale to moje zdanie).
Niby tak, ale jednak nie... Właśnie dlatego ,że uważam to za nudne. Nieraz po prostu nie lubię mówić wprost, Patryk to ostatnio na barce nazwał "przesłaniem" nie wiem czy to dobre określenie, no ale o to mi chodzi. Lubię tworzyć magię w tym niemagicznym świecie... Dobra, ok magia nas otacza, ale no ... nvm, Adrian wróć, Asuda ogarnij go ;o
"You don't know anything"
Kiedyś, jak się z kimś pokłócę (wiem abstrakcja no ale tak hipotetycznie) to będę się porozumiewał z nim wysyłając linki piosenek, aż ogarnie co chcę mu/jej przekazać :>
Co ja takie długie (nie dość ,że długie to jeszcze typowo pamiętnikowe) notki piszę :O Ogólnie pisałem tego bloga dla siebie, ale jakoś mi miło ,że ktoś się interesuje choć troszkę moją osobą i nieraz zerknie jakie to głupoty znów tu wypisuję, dzięki wam za to ludzie - serio.
Ja "dureń bez szkoły" nie mam większej satysfakcji niż patrzenie ,że wbił mi ktoś na bloga, 200x w ciągu dnia :O
Nie! NIE! To źle zabrzmiało, tak sarkastycznie, a nie o to chodzi, bo pisząc ,że jest mi obojętne, to czy ktoś to czyta czy nie - skłamał bym, a już nie kłamię.
To takie niepraktycznie postrzegać ludzi przez pryzmat tego co ktoś nam o nich powiedział, albo dyskryminowanie ich tylko dla tego ,że myślą inaczej. Niedługo wmówią mi ,że mam chorobę psychiczną, a ja po prostu jestem szczęśliwy, bosze. Nie potraficie po prostu zrozumieć, że ja marzenia mam spełnione, więc nie potrzebuję kolejnych? Wy musicie coś robić by być szczęśliwymi a ja nie muszę nic i jestem.? To takie nienormalne nie? Że ktoś jest szczęśliwy od tak po prostu... Musze okazywać chęć do życia by mieć chęć do życia ? Musze się uśmiechać by być szczęśliwym? Musze robić z siebie "debila bez szkoły" by dobrze się bawić ? Wychodzę naprzeciw tym stereotypom, szczęście jest zależne od nas, to my kreujemy rzeczywistość, swoją rzeczywistość. Chyba się na wschód przeprowadzę, zamieszkam w jakiejś świątyni i tam się będę rozwijał bo tu się nie da. Szkoła jest najważniejsza? Praca jest najważniejsza? Zdrowie jest najważniejsze? Wot da fak? O czym wy mówicie, to wszystko właśnie nie ma znaczenia... To tylko pomaga żyć, pomaga odnaleźć się w tym materialnym i materialistycznym świecie. A naprawdę kiedy ujrzycie tę drugą stronę medalu, to to wszystko traci znaczenie. Chce zachować równowagę między tym wszystkim, ale niedługo nawet znajomi będą mówili ,że jestem chory. Kiedyś być może poczujecie to co ja czuję. Życzę tego wam wszystkim - bo po otwarciu tej bramy wszystko jest inne. I nie ma co tego tłumaczyć, bo sam nie wiem jak to wyjaśnić.
Wyobraź sobie ,że jesteś, siedzisz czytasz to co ktoś nabazgrał, masz już jakieś uprzedzenia do tego kolesia, ale czytasz nadal. Wyobraź sobie więc ,że jesteś, i już skończyłeś czytać. I czujesz energię, nieograniczoną do tego stopnia ,że wiesz ,że jesteś w stanie zrobić wszystko ALE! nie jest Ci to potrzebne , bo wszystko co możesz jest Ci już i tak zbędne. Po prostu JESTEŚ energią, nie potrzebujesz pokarmu, powietrza, snu, jesteś nieśmiertelny , wszystkie problemy jakiekolwiek by nie były już nie istnieją i są odrzucone, bo teraz nie są problemami. Widzisz sytuacje, ale nie są one ani dobre ani złe, nie są nacechowane uczuciowo, więc nic Ci nie zepsuje humoru, nikt Cię nie zrani. A cokolwiek się dzieje obracasz tak by było dobre dla Ciebie. Masz RADOŚĆ ze wszystkiego! (cholera i widzicie sami jakie z tego bajki wychodzą, no nie da się tego opisać... nie da...) Nigdy nie byłem tak szczęśliwy i spokojny jak jestem, tylko społeczeństwo i świat w którym żyje determinuje moje warunki bytowe. I tego też się pozbędę, ale jak na razie nie mogę... bo nie chcę. Muszę wam pokazać ,że to nie jest pójście na łatwiznę, osiągnę wiele, a potem to odrzucę. To będzie stanowiło o tym ,że coś miałem, i dałem radę osiągnąć coś więcej nisz szary człowieczek, i wtedy zniknę.
Boję się mówić przy ludziach o śmierci, dla was cały czas jest to wielkie zło! Ktoś umiera! Masakra! To jest chyba największy dar życia w materialnym świecie... Chcę umrzeć (oczywiście nie teraz, ale to piękne, po prostu, to kwintesencja życia.)
Ojeju, znów piszę coś co tylko utrudni mi z WAMI kontakt... Znów będę wyalienowana osobą w społeczeństwie, ale mam pomysł - traktujcie to tak jakbym ja tego nie pisał - ja tylko umieszczam tu to co ktoś inny mi mówi, udostępniam mu bloga - to tyle... W codziennym życiu i tak nie zauważycie różnicy między mną a jakimś gimbusem, więc who care ?