niedziela, 8 czerwca 2014

witch to my

nie wiem w ogóle co znaczy lepiej/ gorzej... wszystko jest takie rozmyte w czasie i przestrzeni, koncept doświadczania linearnej rzeczywistości jest taki....
pomarszczony ?
jak jebana harmonijka, można skakać...
zaginać wszystko..
to jak wziąć mrówkę na rękę i zabrać ją na drugi koniec miasta w czasie krótszym niż jej podróż do mrowiska..
i wtedy wszystko się pierdoli, bo nie wiem gdzie jestem i po co...
czuje się jak ta jebana mrówka
i serio jestem trzeźwy..

wind wild mind


po przyjęciu
asteroidów
na swych pleców brzemię
włosy z ognia
ciało z wody
kości z kamieni
tornado zamiast głowy
mogę cię napoić
dać ci podparcie
rozgrzać
ale nie uzdrowić
bo nie myślę już
tornado mam miast głowy

sobota, 31 maja 2014

fioletowo-siwo(niebiesko)-czarne

""zakładam, że to pierwsze z takowych moim żyć
nie potrafię usmażyć jajka
zrozumieć proporcji
oraz skupić się na pojedynczym celu
czas jest podzielony na warstwy
myślę
i chyba dlatego łapię się za wszystko
a potem leniwie leżę w łóżku
wychodzę tylko po to, aby
pofarbować włosy na fioletowo czarno niebiesko"

jest 22:52 brak mi łez dla siebie od x czasu""

było by łatwiej gdybym o tym zapomniała
było by łatwiej dla mnie i dla Ciebie
wiem ,że Cię ranię, ale to na prawdę nie moja wina...
i może mam problemy z tym by mówić o pewnych sprawach
ale znaczysz dla mnie zbyt wiele bym mogła..
bym mogła pozwolić sobie to zepsuć
bym mogła pozwolić Ci zniknąć, czy się odsunąć

z drugiej strony, nie możesz wiedzieć
nie możesz myśleć ,że znaczysz zbyt wiele
bo boję się ,że to wykorzystasz
tak jak On

w sumie on nie ma znaczenia, chodzi tylko o sam fakt idei...
idei wykorzystywania kogoś, jego zaufania, szczerości i oddania
nie zranisz mnie prawda?
nie chciała bym znów czuć się tak źle..

nie powiem Ci tego wprost
chodź tego chcę...
bądź przy mnie zawsze...

piątek, 30 maja 2014

Strach Ludzkich Serc

Wieczne kłamstwa, kłamstwa szepczą mi bajki na dobranoc, tulą do snu... Wiecznie kłamię... kłamię ,że będę zawsze - chciałbym być. Kłamię ,że jest dobrze - chciałbym by było. Przecież dobrze wiem, że ze strachem pod powiekami po nocach tułam się. Przeglądam światy w których jest inaczej, w których nie boję się konsekwencji swoich działań.. w których walczę o swoje. Natura ludzka? Nie... to nie ma związku z naturą... Natura Ludzka daleko upadła od Ludzi. To nie ze mną jest coś nie tak, to z wami wszystkimi. To wy sprawiacie ,że nie mogę być sobą, to wy sprawiacie ,że będąc sobą czuję się źle. Dlaczego w tym świecie by osiągnąć cokolwiek.. trzeba knuć spiski... co mi po tym... Wiem jak sprawić byś się zabił nawet nie patrząc ci w oczy, wiem jak sprawić byś odwrócił się od wszystkich, wiem co zrobić byś płakał po nocach, czując bezsilność.. Lecz co mi po tym? Co mi po tym ,że gdybym chciał kochał byś mnie, albo kogo chcę... co mi po tym skoro zawsze muszę coś robić.. Chce być sobą, nie chcę by ktoś mnie kochał bo tego chcę... Chce by ktoś zechciał, a nigdy nie zechce.. nie w tym świecie... Nie ludzie, co od natury ludzkiej odsunęli się. Czyżby człowiek wyginął? Hierarchie tego świata... Nie do pojęcia dla mnie. W pościel marzeń się otulam. Śpię więcej niż zwykle. Zęby zaciskam z tęsknoty za tym czego nigdy nie będzie. Choć mogło by gdybym był jak każdy... Jestem klucznikiem.. widzę wasze sercowe zamki.. nie chcę się włamywać, nie chce dorabiać kluczy, chcę by ktoś podarował mi jeden z nich. A ja podaruję mu swój, i otworzę siebie przed nim. Dlaczego wszyscy się tego boją? A może nie wszyscy? Tylko Ci których spotykam? Może za długo stoję przy moim świetle i blaknę...? Mam władzę, bo znam swoje serce. Trzymam klucz w swej ręce, i czekam by go oddać w silniejsze. W te w których będzie już wiecznie....

2 odc. 4 sez. GoTs za mną, aż zgłodniałem.. epickie jak zawsze zakończenie :> Na w pół napełnioną dwu litrową butelkę rabarbarowego kompotu nazwałem "nocką gry o tron", i zaiste za chwile po nią sięgnę i zanurzę się w świecie spisku, zdrady, krwi i honoru (?)... Doszło do mnie... ,że nie wiem jeszcze co to ból psychiczny... doszło do mnie, że nie wiem teraz, bo wyparłem go z pamięci..
Kiedy wracałem z ośrodka resocjalizującego dostałem sms'a, w którym napisałaś ,że nie ma sensu tego dalej ciągnąć... wtedy poczułem pierwszy raz ból psychiczny, pamiętam ,że musieliśmy się zatrzymać bym mógł się wyrzygać... koniec związku i taka reakcja... a w tym filmie wyżynają całą rodzinę na weselu... to dopiero ból psychiczny dla człona rodziny który dowiaduje się ,że sojusznicy zabili mu cały ród... Śmierć... przychodzi nieoczekiwanie... podobno się na nią zgadzamy... Ale nie wybaczył bym sobie gdybyś umarła przed tym wszystkim co chcę z Tobą przeżyć, byś nie zobaczyła tego wszystkiego co chcę Ci pokazać... muszę się wziąć w garść i troszeczkę pośpieszyć... Mimo ,że ten zjebany system zaprogramował we mnie zwątpienie w siebie, obejdę to choćby dla Ciebie.

czwartek, 29 maja 2014

Opublikuj Zapisz Podgląd Zamknij

Mimo wszystko wcale dużo nie mówię, w porównaniu do tego ile bym mógł. Tak na prawdę myśli o których nigdy nie powiem, są miejsca w których nigdy nie będziesz, bo są w mojej głowie. Nieraz boję się tam chodzić, tułać po bezkresnych uliczkach, szperać w basenie wypełnionym małymi żółtymi karteczkami. Boję się wspinać po pędach magicznej fasoli, czy przekraczać bramę zaczarowanego ogrodu. Za każdym razem kiedy to robię, robię to z pragnienia. Pragnę tam być tak bardzo ,że się tego boję. Przed wczoraj było mnie tam może ćwierć paznokcia, wczoraj jego połowa, dziś pewnie pozostanie tam cały. Zawsze zostawiam tam siebie więcej, jakbym przelewał wodę z naczynia do naczynia. Zawsze dwukrotnie więcej lejąc niż w chwili poprzedniej. Kontrola, to chyba smaczek... Prostota to chyba język... Nieskończoność to chyba mentalny orgazm...
Nie nauczyłem się jeszcze być sobą tutaj, stawiać czoła temu wszystkiemu z pewnością ,że będzie tak jak tego chcę... A tam... Wiem to lepiej niż cokolwiek innego. Wiem ,że mogę się bawić, nie zważając na nic.
Każde słowo odbierane przez kogoś dokładnie tak jak chcę. Nikogo tam nie ranię, a mówiąc "Kocham Cię" jestem rozumiany. Odsuwam się. Zauważam to coraz bardziej. Zauważam potrzebę zmian. Zauważyłem... że jeśli czegoś nie zrobię, cały przeleję się tam. I nic już tutaj nie będzie miało znaczenia. Tego się boję, przed tym się bronię... Bo czuję niezwykły sentyment do tego świata, tego ,że jest tak niekompletny, tak chwiejny... "tego świata..." jakby był czymś co nazwać by można "tym" a nie mną samym. Może muszę wejść tam gdzie zaraz wejdę i przelać siebie dokładnie połowę ? By było po równo, by w końcu tryb w tryb skoczył i to wielkie brązowe gówno które nazywam życiem=sobą mogło w końcu się rozpaść ukazując ukryty pod nim diament... Wszystko jest idealne.. Z tym ,że wiem ,że może być lepiej. Wiem ,że mogę być lepszy...
Jeszcze bardziej empatyczny, jeszcze bardziej bezinteresowny, jeszcze bardziej mobilny i ambitny, jeszcze bardziej zharmonizowany i odważny, jeszcze bardziej mógłbym okazywać to co czuję względem wszystkich, bez obaw, że coś się skończy, że coś zniszczy... Jeszcze bardziej...
Często myślę po co to piszę wszystko - choć wiem... nie oszukujmy się, nie jestem niczym więcej, i nikim więcej niż wszystkim tym na czym mi zależy. Jestem więc Tobą... Dlaczego jednak będąc Tobą domagam się Twojej uwagi, jakoby uwagi samego siebie... To pokurwione max, to jak bardzo "chorze" można (...), do tego stopnia by zabijać, ranić siebie, przez ranienie innych, tylko po to by udowodnić ...komuś... ,że jest wszystkim tym na czym mi zależy...
Zbyt wielu rzeczy się boję, to takie śmieszne. Dziękuję ,że bronisz mnie przed samym sobą, że stoisz na straży mojego życia, że światłem i drogowskazem pozostajesz... Zrozumiałem.
Jestem po prostu jeszcze za młody, wszystko mógłbym spierdolić...
Ten cytat, z wczoraj czy dzisiaj...
Przytoczę swój który przed chwilą odkryłem, którym będę się kierował do czasu w którym nie dojrzeję na tyle by go porzucić :

"Niektórzy znaczą dla nas tak wiele, że by ich nie stracić, boimy się prosić o więcej."

Wejścia na Bloga