niedziela, 14 czerwca 2015

Uberego

Opowieść o tym jak to się wszystko zakrzywia, jak kumuluje, jak srebrne nici poplątane w astralu przypadkiem i celowo zarazem podłączyły się do jednego odbiornika... ba jak wszystko w okół jest jakie jest i jakby tym samym było zawsze gdziekolwiek się spojrzy. W takich chwilach, momentach, w takich czasach. Przypominam sobie, albo raczej doświadczam świadomości pozwalającej mi dostrzec że w tym wszystkim bazowo nie zmienia się nic, mimo że z braku zmian, z podstawy, swoistego fundamentu powstają niepojęte dla rozumu, wielowymiarowe konstrukty sennej rzeczywistości... tylko w tym stanie przebywać na skrau tworzenia a wyłaniania...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Wejścia na Bloga