czwartek, 24 września 2015

Ale co Ja Ci mogę...

Ale co Ty mi możesz...
Plago zombie, plago ignorantów, plago zaprogramowanych bio robotów..
Nic tam z człowieka nie zostało rly?
Nic co was poruszy?

sobota, 5 września 2015

Dłuższa meta

Spokój
Spokój Cię wyzwoli...

intuicja to wypuklanie prawdy, prawdy prawdziwej a niezrozumianej przez nasze oprogramowanie.
Przeplatanie się wszystkiego ze wszystkim pozwala na zebranie w swojej życiowej przesrezeni to co najbardziej do nas pasuje, pasuje do naszych struktór, naszej prawdy.

Intuicji jednak często nie "słychać" , jest zaburzana przez mase innych egotycznych struktór, programów. Większość ludzi na tej planecie jest tak zaprogramowana, że uchodzi za biologiczne roboty, no playable character... i większość jest już w tym stanie do biologicznej śmierci opakowania. Niektórzy potrzebują pewnego rodzaju wyzwalaczy, doświadczeń które zaburzają ich wprogramowaną iluzję. Nie da się ich jednak celowo doświadczyć, bo blokują takowe doświadczenia, musi dojść do błędu w aktualizacji ich oprogramowania, aktualizacji antywirusa, bo wirus w tym przypadku transformuje fundamentalne linie kodu, a po fraktalach owa zmiana przenosi się wyżej. Nagle watykan okazuje się być organizacją satanistyczną, co kłuci się z naszymi wcześniejszymi poglądami. Tworzy się linia frontu, kontrast, wiele niezgodności... zgodność może nam dać znalezienie w nas samych swojej prawdy, nie tej wprogramowanej, a wewnętrznej..

Wiele osób sądzi, że to brednie, programy umysłu... jednak by uświadomić sobie ogrom struktóry oprogramowania nałożony na nas wystarczy odizolować się od wszystkiego i pobyć z samym sobą cały dzień robiąc jak naj mniej. Wtedy wychodzi na jaw brud, to co mamy ochotę robić, a nie wiemy dlaczego..
Na codzień wystarczy chwycić za taki sznureczek opisany etykietą "bezpieczeństwo" i zatargać delikwenta, gdzie się chce. Przez nieuargumentowany, wprogramowany strach....

Metafizyczna noc, pewnie najbardziej metafizycznie przeżywało by się ją samotnie, jednak spróbujemy razem :)
Mało tam będzie metafizyki, przez masę ludzi przypadkowych znających jedynie tytułową definicję tego słowa, jednak może wyciągnę z niej jakieś ciekawe doświadczenie :)

poniedziałek, 31 sierpnia 2015

Jest ciasno

Lubię jak jest ciasno, jak mam wypchane wszystko po brzego tym co lubię słyszeć, czuć, myśleć, widzieć... kto by nie lubił?

Robię to pojieważ nie jestem rozumiany, robie to ponieważ dopiero w kabriolecie zechce się wam durnie usłyszeć a nie słuchać.

Wtedy zaproszę was do siebie.
Poznacie ludzi mieszkających w kopułach, i bez pieniędzy :)

Robię to bo widzę, jak bardzo wam coś nie pasuje.

Lepkie jak miód

Myślokształty
Niebiesko
Niebezpiecznie

I na co mogę sobie pozwolić, jak Ciepło jest?
Idę pobiegać, bo lepkie niebieskie myślokształty ...

wtorek, 25 sierpnia 2015

Ale tak między nami...

Chyba podskoczyła mi świadomość, jest to całkiem coś innego niż się spodziewałem. Po prostu lepiej się rozumie pewne rzeczy, na inne zwraca uwagę, troszeczke inne rzeczy zaczynają mieć znaczenie. Np. Czytość pokarmu, czy energie subtelne, ksztaĺty i symbole, definicje pod które podklejone są myślokształty które zaś są energetyczną matrycą, i przez setki lat rytualizacji nabrały pewnych energetycznych cech.. takie duperele.
Ale tak między nami.. jeśli coś ma się zacząć zmieniać wystarczy ziarenko piasku, a to każdy jest w stanie zepchnąć ze skarpy.
Wiedza, stety niestety to jak narazie paradoksalnie jedyna znana mi ścieżka do niewiedzy. A wiedza jest na wyciągnięcie dłoni, jeśli masz medium takie jak komputer czy telefon i internet. Pieniądze zmniejszają swoje znaczenie. Inne rzeczy zaczynają je zwiększać. A i cele da się osiągać innymi ścierzkami :)

1. Prawo Spokoju Ducha

- Nie myśl więcej niż musisz, w każdej chwili w której się znajdujesz. Mózg jest jak mięsień, nie ma potrzeby zaśmiecać oo instrukcjami do wykonania, które nie są wykonywane. Myśli obciążają, marnują energię, i prowadzą do wniosków które przenoszą się do innych wymiarów czasoprzestrzennych, krystalizują się tam jako wyobrażenia, a my i tak musimy wymyślić całą drogę, jak dostaç się do tego konkretnego wymiaru. Nie myśląc także osiągniemy cel, mniejszym wysiłkiem, i niepostrzeżenis. Może być inny ale jeśli myśleć jie będziemy, nie będziemy też oceniać, porównywać i decydować czy jest satysfakcjonujący czy nie. Tymczasem doświadczenie nabyte w drodze posiadać będzie niewyobrażalną wartość, gdyż nie było czasu na obmyślanie kroków :)

Mego Ego

Jak bardzo potrzebne
Gnębienie mego ego
Co do rozpuchu wypełnić chce
Wszystkie ściany
Z podłogą i sufitami
Z wolnymi przestrzeniami wazonów
Z wolnymi lamp kloszami

Jak bardzo prężne
Elastyczne
Jak wiele wypełnić może
Wypełnienie..

To mój sposób?
To już czas?
By nie kochać wcale tak
Jak ustalił świat?

Czy ten mur połatany
Ukruszony kiedykolwiek
Połamany i dziurawy
mógł się stać?

Odpowiedz mi wyższości
Gdy ślę głos ku sódmemu niebu
Odpowiedz limbo podświadomości
I głębio rozczarowań
Czy to koniec wypełniania
Brązem brązu?
Tak pełnej
I nie pełnej
Jak zieleń w zieleni
Nie tak zielona
Nie tak spełniona
Jak głębia złota
Oka w słońcu refleksach

Czas na biel?
Czy wypełnianie tęczy?
Bo nie chcę innego brązu w brązie
A zieleni w zieleni
Choćby niepełną była
To pędzel wyróżnia artystę

I jak pomnożona
Dwukrotnie trzecia godzina
Tak stan dwukrotnie trzeźwy
Tak lęk imienia
I czystość istnienia
I bierność myślenia
I zgubność błądzenia
I koniec końca
I żal i smutek i strach i trwogan i wiatr i wicher i podmuch i szmer i skowyt i jęk i oddech na skroni i pot na czole
I krew mnie aż boli

środa, 5 sierpnia 2015

Woda

Kiedy nie mam komu mówić piszę tutaj.. w końcu zrozumiałem dlaczego ludzie piszą blogi, dlaczego starają się wyróżniać, to transfer energii, czym bardziej jest się zainteresowanym życiem kogoś innego tym bardziej nasze gnije...

Wieczność

Gdyby żyć wiecznie, na takim poziomie duchowym, tym imieniem i ego.. nie miało by znaczenia co się robi... kiedy, gdzie, bo czasu było by na wszystko, na poznanie wszystkiego co jest i tworzenie nowego, poznanie każdego i poznawanie jego zmian. Żadna kłutnia nie była by decydująca, nie wpływała by na nasze życie tak jak wpływa. Bo w naszym życiu tylko strata, ostateczna strata i czas mają mieżalną wartość. A ja, co dać bym mógł nowemu światu? Chyba tylko pozytywne myśli, i i z tym nieraz kuleję. Jestem bardzo pamiętliwy. Do tego stopnia że kalka przykrywa każde poznane przezemnie imię skojarzone z twarzą jakiejś persony. Jaki, jaki powinienem być? Jaki chcę być? To nie ma znaczenia, znaczenie ma to jaki jestem. Nie chcę, nie lubię mieć uprzedzeń.... czas na decyzje, te teraz, te budujące fundamenty skrystalizowane w moim dna myśli, zharmonizowane i zsynchronizowane z wewnętrznym kryształem.
Życie jest dla ego jak gra w piotrusia.. każdy co jakiś czas go ma, jest w przegranej pozycji i jedyne na co może liczyć to fart.. fart pozbycia się felernego piotrka przez wymianę z kimś kart.. a co kiedy możesz spojrzeć każdemu w karty? Wygrywasz, ściślej.. gra przestaje mieć dla Ciebie sens.. możesz już jedynie przegrać celowo albo zwiększyć szansę że ktoś przegra.. ale ciebie przestaje to powoli obchodzić, bo okazuje się że nie masz już dłoni trzymającej karty, nie ma już innych dłoni, jest tylko talia kart z której można wybierać i samemu sobie uĺożyć tarota..

Manipulatorzy, manipulanci, manipulowani...

Najpierw potwierdzę fałszywość. Potem się zaprzyjaźnię. I wtedy kiedy... odetnę wszystkie głowy hydrze.
Najpierw potwierdzę fałszywość. Potem się zaprzyjaźnię. I wtedy kiedy... nauczę Cię lekcji którą zapakiętasz do końca życia. Którą się staniesz. Wtedy pojmiejsz czym jest dobroć, miłość i życzliwość... wtedy się zaprzyjaźnię, ale będę pamiętał. Pamięta się każdego kto źle życzy rodzinie...

Manuskrypty mnie

Przypomina mi się nieraz coś. Coś co nie ma nazwy, coś co nie jest przedmiotem, stanem, odczóciem. Przypomina mi się kontrast między byciem a nie byciem. Nie wiem jakim zmysłem go odbieram, nie wiem czy go czuję, wiem że pamiętam..

Sprzedajmy wszystko co mamy, rozdajmy i wyjedźmy na spotkanie życia.

Ty masz 18 lat?
Ja mam 21?
Żart, nie wiem czy mamy łącznie 6....

wtorek, 4 sierpnia 2015

Loteria

Plus i minus.
Nie te czasy.
Nie Ci ludzie.
Nie te lasy.
Nie te okna.
Nie te drzwi.
Pomyliłeś się i Ty.
Straty i zyski.
Podsumowanie.
Pojednanie czy wojna.
Pokój...
Pokój...
Spokój...

Trzymanie.
Przetrwanie.
Serca palpitacja.
Serca stagnacja.
Życia negacja.
Negacja.
Alfa.
Bród i ból.
Krew i pot.
Chęć i wstręt.
Omega.

Koło.
Zielone i czerwone.
Na żółtym trójkątnym znaku.
Czarna obręcz między nimi.
Pomarańczowe światło.
Góra.
Dół.
Start.
Stop.
I chyba mam to w dupie.
Ale jeszcze nie teraz.
Bo łatwiej jest manipulować.
Kręcić.
I mieszać w głowie widelcem.
Nikt już nie docenia bezinteresowności.
Nikt już nie odwzajemnia braku intencji.
Łatwiej jest mieć co się chce.
Tak jak się wie.
Że da się...
Kto komu szansę da?

Zawsze jadłem wolno

Od niedawna jem tak wolno ,że gdyby nie warinki w jamie ustnej to nie dał bym rady tak wolno..

Wnioski? 1/3 porcji z obiadu mi starcza, jedna kanapka na rano też..

Jedzenie jest dziwne..

Btw.

Ogólnie to zatrzymałem się w miejscu które mógłbym nazwać gruntem... nic mi nic nie robi, odkopałem się... i do czasu odkopywania się miałem cel, po odkopaniu się mam problem..
Co dalej... nie chce mi się nic, i czuję jak zaczynam obumierać.. przez sam fak podświadomych myśli że nie ma po co, że wszystko jest nie takie jakie chcę, przez to że nie mam kontroli, dowodów na ko trolę... może chciałem tego doświadczyć?ale jeśli tak, to i tak ... co dalej?
Wyrwanie do pracy tak? Ale co dalej, dalej dalej, co dalej w tej materii, co po domku w górach, co po farmie alpak i co po wieżbie energetycznej, co po wojnie i spotkaniu z obcą cywilizacją, co dalej? Cały czas nie wiem kim jestem, cały czas piszę , mówię , żyję , nawet myślę by mnie oceniano , bym się podobał, by mnie lubiano, kochano, mówiono że się kocha i pokazywano... bym czół się kochany, bym kochał... ale co jest głębiej....
Co to za pierdolety ,że człowiek żyje średni 68lat... włącznie z średnią zgonów wypadkowych i młodzieży... przecież ja do 68roku życia nie poznam siebie, nie dowiem zię czego chcę.. będę tak żył sobie.. obojętnie jak.. w porshe, czy w ibizie, w szopie czy willi, w polsce czy na jamajce, jaka kurwa różnica..
Doświadczę śmierci tych których kocham, rozstania z przyjaciółmi... i zapomnę, zapomnę bo tak wygodniej?
Co za kurfa bulszit, i nikt z filozofów tego nie rozkminił?

Czujesz to? Jak buntuje się moje ego... czujesz to ? że jestem kawałeczkiem tego ego które udaje że buntuje się przeciw niemu? Czujesz to? Popierdolone oświecenie.... oświecanie jest gorsze niż depresja, nie boisz się o swoje istnieniez nie istnienie, ból, stratę... wiesz o co się boisz?
To Ci powiem... boisz się że oświeceń jest tyle ile ludzi, miliardy, i że kurfa wybrałeś nieodpowiednie...

poniedziałek, 3 sierpnia 2015

Pakowacz/ka

Rozglądając się pobieżnie za pracą, za granicą można trafić na ciekawe oferty. Bez wykształcenia, bez języka, z dojazdem i zakwaterowaniem. Stawka minimum 4tys miesięcznie. Grubo grubo zastanawiam/y się nad wyjebaniem, bo w życiu piękne są tylko chwile i upadamy wtedy gdzy nasze życie przestaje być codziennym zdumieniem. Innymi słowy, mam dość siedzenia w tym samym miejscu, chcę by moje życie było przygodą, kiedy pomyślę ile rzeczy nie zrobiłem a mógłbym doświadczyć czegoś ciekawego niesie mi się na usta STOP koniec z tym ;)

Będę skakał, tylko nie wiem czy mi spadochron odpali xD

Otóż... połamania nóg..

Stanowcze i zdecydowane "raczej nie"

Mamy zajebistą wiatę jest mega zharmonizowana, tak samo jest pr,ydatna jak wkurwiająca...
Samo miejsce.. nie wiem jak przeżyję kolejne noce, bo nie zasnałem nawet na chwilę, a koncerty miałem tylko na około. Jak pierdolnie z dużej sceny koncert, ... a uj w to...
Ale twn wiatr... fakt .. górka.. e aż tak...?

środa, 29 lipca 2015

Ogólnie mnogość rówjoległogości

Myślę, że może warto wykorzystać te wszystkie kruczki w systemie, bo wykreować wydarzenia które będą mnie satysfakcjinować. Zmiany nadciągają dużymi krokami, ale dobrze , że zw swej ambony zdążyłem je dostrzec. Dobrze, że mam dobrego zwiadowcę, ukrytego we wnętrzu tej tam Pani..
So, lets go, przyzwyczaiłem się... wychodzenie poza strefę komfortu będzie męczące. Ale nie ma innego wyboru :)

Czuję się jak ktoś komu ktoś kazał się obudzić...

Start

poniedziałek, 27 lipca 2015

Intuicja mówi mi...

Zawsze będzie okej. Mimo iż przeczucie , że to nie te czasy, to jednak pewnie po coś... widzę wiele różnych możliwości. Jednak są za mgłą moich przekonań.
Np. Jedno z nich to ,że nie można się przestaç starać bo ludzie wtedy znikają. A z drugiej strony ekspansja samego siebie... jump into my heart and stay. Kwestia zgrania. Bo jak dla mnie ludzie którzy trzymają do siebie urazę nie są w stanie się szczerze lubić. Z drugiej strony jeśli się komuś zaufa na starcie to potem odpierdala niewiadomo co.. k za 2gim razem nie idzie tak łatwo. Cóż jeśli sprawicie w spólnie że Cię polubię, to okej. Na razie mam o Tobie dość sceptyczne zdanie. Nie lubię mieszadełek. Sam wiem jak to jest być mieszadełkiem. I ta ciągła walka z zupą życia w końcumęczy.

Harmonia, zgranie.. nie mam żadnych problemów z dążeniem do swoich marzenio-celów.. i po prostu też mam kilka dni na podjęcie decyzji. Którędy pójść tym razem..
Nie wierzę w przyszłość, wierzę że w kwantowym 5wymiarowym świecie wszystko już jest. I teraz kwestia tego co wybiorę.. zatem mam znów trochę czasu.
I postaram się kurczowo nie trzymać spudniczki i opuścić to miejsce wysłane poduszkami i sennym nastrojem.

Pamiętam, i nie zapomnę, że jesteś we mnie, nawet moje ego będzie pamiętać więc zawsze można cofnąć czas, i jedynie wyglądać będziemy inaczej.

Intuicja mówi mi, że będzie okej :)

Wejścia na Bloga