poniedziałek, 2 lutego 2015
Nawet najpotężniejsze istoty mogą upaść z powodu własnych wyborów. Czysta świadomość chcąca przeżyć w konkretny sposób konkretne doświadczenia. Wydaje się ,że kilka nieczasowych sekund, kilka nieczasowych myśli, koncepcjonalnych energetycznych splotów, kilka przed tym... przed podjęciem dawno już podjętej decyzji słychać krzyk, krzyk rodzący nową matrycę doświadczania, nową komórkę działową naszej istoty, ten krzyk roznosi się echem... echo ego...
To tak jakby decydować się na sen, sen w którym myślimy ,że rozgrywa się nasze całe życie. To tak jakby w sekundę naszego poprzedniego skoncentrowanego stanu świadomości przeżyć całe życie. Tyle ,że owa sekunda także nie istnieje.
Wybrać czuć z tego miejsca. W taki sposób działa ego. JA czuję wszystko. EGO czuje to co otacza mój mały sen, mały Adrianowy sen...
A gdyby tak spełniać to do czego zdecydowaliśmy się, na co decydujemy się co noc? Na to by śnić?
To tak jakby decydować się na sen, sen w którym myślimy ,że rozgrywa się nasze całe życie. To tak jakby w sekundę naszego poprzedniego skoncentrowanego stanu świadomości przeżyć całe życie. Tyle ,że owa sekunda także nie istnieje.
Wybrać czuć z tego miejsca. W taki sposób działa ego. JA czuję wszystko. EGO czuje to co otacza mój mały sen, mały Adrianowy sen...
A gdyby tak spełniać to do czego zdecydowaliśmy się, na co decydujemy się co noc? Na to by śnić?
spełnić sen i snem wypełnić w pełni
Może nie walczyć, może nie walczyć. Może walczę myśląc ,że płynę z prądem własnego nurtu, może nie jestem strumieniem... może skałą jestem co wychyla się z nad wzburzonego lustra wody, by spojrzeć w górę i próbować toczyć się pod prąd. Toczyć pod prąd gdy jedyna siłą sprawczą, która porusza głazem jest właśnie owy prąd, wskazujący kierunek. Najmniejsza linia oporu jest wtedy kiedy między nami a resztę naszego snu znajdziemy konsensus, złoty środek, wtedy kiedy znajdujemy się w najlepszej proporcji z własnymi ambicjami, ambicjami innych, własnym programem i wzorcem, a programami i wzorcami innych. Może warto nie przeszkadzać sobie tak bardzo?
Może warto się zatracić, skoro wszystko i tak jest niczym innym niż mną, mną nadal śniączym o przebudzeniu.
Może warto się zatracić, skoro wszystko i tak jest niczym innym niż mną, mną nadal śniączym o przebudzeniu.
niedziela, 25 stycznia 2015
To ja pukam w Twoje okno - spotkasz mnie w kałuży i lustrzanym odbiciu.
"-Czterdzieści lat temu też był czas przebudzenia.
-Tak? I czym się skończył?
-Nie wiem, ale zaczął to co znasz."
"Zmiany są, i były zawsze. Są nieuniknioną i najbardziej istotną częścią naszego "życia".
Są kręgosłupem rzeczywistości."
Są kręgosłupem rzeczywistości."
tak więc jestem
pytam więc jestem
jestem więc jestem
żyję podobno
pod ciepłą kołdrą
ołowianych przekonań
wszystko w okół czeka
aż skonam
wrak nad wraki
na skale osiadłszy
marzy o rejsie nieznanym
złe myśli
oczekiwanie
zrzucanie winy na innych
za złą i gwałtowną
zmianę
uznając siebie
za zmian centrum
wzniesiesz się bądź zginiesz
jak zestaw chińskiej porcelany
jak kryształowy wazon
stałe a kruche przekonania
stłucz i zdmuchnij
przed dniem Jeremiasza
nie czekaj aż przeminie
nie czekaj aż nadejdzie
spraw by było TERAZ
środa, 21 stycznia 2015
PRAWO
Ogólnie trudny temat, jestem ciekaw czy na "prawie" zastanawiają się nad prawem, czy tylko uczą takiego jakie zostało "zalajkowane".
Zastanawia mnie przestępczość, jak rzetelnie zbadać na ile czyjąś winą jest popełniony czyn. Na ile był owego czynu świadomy. Dlaczego namawianie do popełnienia przestępstwa jest karalne, a programowanie świadomie bądź nie kogoś tak by w przyszłości był podatny na manipulację i miał problem z czystym osądem - nie ?
Kto wymyślił sobie ,że zabijanie jest złe? Co znaczy zło? Zło to coś czego chcemy unikac i nie doświadczać ?
Może wystarczy nauczyć ludzi świadomości tego, dlaczego myślą tak a nie ianczej? Wtedy nie byli by niewolnikami myśli, nawyków, przekonań, bo wiedzieli by ,że nie są nimi, a to właśnie one służą im.
Wpływamy na siebie cały czas, mniej lub bardziej. Powinniśmy traktować siebie jako strukturę. Dbać o to by nie niszczyć świadomości, nie zabrudzać osób z którymi mijamy się na ulicy - one mogą wpłynąć na innych ludzi, środowisko, czy nasze własne życie. Finalnie wszystko może wpłynąć na nasze życie. Może jednak zrobić to subtelnie. Tak, że tego nie zauważymy.
"Subtelnie można się dotknąć dłonią, ale nie tysiącem palców."
Stąd wniosek ,że subtelności mogą się nałożyć, i jednak przybrać większe znaczenie.
Mógłbym napisać książkę o osądzie, o dualizmie dobra i zła. Sądzę też ,że istnieje złoty środek, istnieje sposób na uspokojenie fali w stawie. Odizolowanie czynników które mogą wpływać na poruszanie się wody, i chwila ciszy.
Bądź co bądź, policja,prawnicy,politycy stracili by pracę. Zaistnieli jako potrzeba zaspokajania społeczeństwa a stali się wrzodem na dupie.
Karać zamiast uczyć.
Kraść zamiast tworzyć.
Manipulować zamiast kreować.
Mała inwersja i było by ok...
EXpect US !
wtorek, 16 grudnia 2014
Swiat.. ja, sam siebie prowokuje.. mam ochotę, coś we mnie ją ma.
pojechać po całości, wyróżnić i odrzucić hwasty..
no co, chcesz tego? Kinasie
how to eat. ?
nie wiem, jak mozna obierac jakąś ze stron, zakreślać linię frontu, kiedy nie zna się obu stanowisk, wyimaginowanego komfliktu..
jestem komuś kłodą, belką w oku, to niech mnie spali, a nie ostrzy moich bliskich..
nie spadnę, na nic się nie nabiję, nie zabiję.
zły moment, bardzo chujowy temat, nie teraz..
a może, to ostatnia walka mnie z samym sobą, zobrazowana tobą i twoją osobą.
nie chcę, wierzę w inne dobro, cenię inne dobro.
ale to kwestia wolnego wyboru.
mogę jak rosyjski lodołamacz przeciąć ten cały londolód w pół.
ale po co to komu?
karty rozdane, zalegam z przebitką, ale ludzie o negatywnych celach odnoszą negatywne rezultaty.
walczcie dalej z cieniami, ja zostanę światłem, byście mogli istnieć.
nie pozwólcie bym zgasnął, bo odejdziecie razem ze mną...
Krety, kopią na czuja, smakują glebę, wąchają, opierają swoją percepcje na słuchu, dają sobie radę jeśli potrafią nie szaleć, jeśli nie nadgryzają czerwonego kabelka, po znalezieniu pod ziemią tykającego pudełka. Skończcie te gry, zanim zacznę grać, i pokarzę na co mnie stać.
ja nie grożę, ja dosadnie sugeruję.
Dosadnie sugeruję.....
pojechać po całości, wyróżnić i odrzucić hwasty..
no co, chcesz tego? Kinasie
how to eat. ?
nie wiem, jak mozna obierac jakąś ze stron, zakreślać linię frontu, kiedy nie zna się obu stanowisk, wyimaginowanego komfliktu..
jestem komuś kłodą, belką w oku, to niech mnie spali, a nie ostrzy moich bliskich..
nie spadnę, na nic się nie nabiję, nie zabiję.
zły moment, bardzo chujowy temat, nie teraz..
a może, to ostatnia walka mnie z samym sobą, zobrazowana tobą i twoją osobą.
nie chcę, wierzę w inne dobro, cenię inne dobro.
ale to kwestia wolnego wyboru.
mogę jak rosyjski lodołamacz przeciąć ten cały londolód w pół.
ale po co to komu?
karty rozdane, zalegam z przebitką, ale ludzie o negatywnych celach odnoszą negatywne rezultaty.
walczcie dalej z cieniami, ja zostanę światłem, byście mogli istnieć.
nie pozwólcie bym zgasnął, bo odejdziecie razem ze mną...
Krety, kopią na czuja, smakują glebę, wąchają, opierają swoją percepcje na słuchu, dają sobie radę jeśli potrafią nie szaleć, jeśli nie nadgryzają czerwonego kabelka, po znalezieniu pod ziemią tykającego pudełka. Skończcie te gry, zanim zacznę grać, i pokarzę na co mnie stać.
ja nie grożę, ja dosadnie sugeruję.
Dosadnie sugeruję.....
Subskrybuj:
Posty (Atom)



