niedziela, 14 czerwca 2015

Dzicz

Odkrycie zaiste zacne.
kto by pomyślał że woda będzie tak przyjemna. pływało się lepiej niż gdziekolwiek. Choć spacer na boso i przeprawy przez mokradła zaskutkowały finalnie licznymi ukłuciami przez jerzyny i kilkoma kolcami, było warto. Nie spotkałem żadnych wściekłych zębaczy mimo ,iż oznak ich życia napotkałem krocie. A obawiałem się spotkania kilku, kto wie czy zareagowały by inaczej niż ucieczką do wody..

Dzicz ma to do siebie, że nie wiadomo co w niej robić, a mózg oczekuje interakcji ze środowiskiem. Najlepiej jest jednak nie robić niczego poza kontemplacją fal i chmur na nieboskłonie. Zapomnieliśmy jak to jest po prostu być a w takich miejscach owy stan wydaje się najnaturalniejszy, chodź bądź co bądź nieswoi.

Natał ten moment kiedy muszę podjąć decyzję, czytać gdzieś na tym wietrze, czy wychillować w kwadracie...

Uberego

Opowieść o tym jak to się wszystko zakrzywia, jak kumuluje, jak srebrne nici poplątane w astralu przypadkiem i celowo zarazem podłączyły się do jednego odbiornika... ba jak wszystko w okół jest jakie jest i jakby tym samym było zawsze gdziekolwiek się spojrzy. W takich chwilach, momentach, w takich czasach. Przypominam sobie, albo raczej doświadczam świadomości pozwalającej mi dostrzec że w tym wszystkim bazowo nie zmienia się nic, mimo że z braku zmian, z podstawy, swoistego fundamentu powstają niepojęte dla rozumu, wielowymiarowe konstrukty sennej rzeczywistości... tylko w tym stanie przebywać na skrau tworzenia a wyłaniania...

sobota, 13 czerwca 2015

What i still need

Świat jest zbyt pojebany dla czlowieka takiego jak ja. Czasem . Czasem nie chce mi się już samemu sobie tłumaczyćndlaczego ludzie oceniają ludzi względem jakiś rzeczy a sami siebie nie ocdniają. Pewnie wszyscy powołują się na stan bogannie rozumiejąc czym jest. Czasem.no czasem mam ochotę zniknąć już gdzieś w tym swoim buszy. Tam serio serio nie będę dla nikogo.. męczące jest ciągłe konkurowanie osoby z warunkami, zdarzeniami, wspomnieniami, wprogramowanym nastawieniem innych. Nie chcę, nie będę walczył o to by ktoś dostrzegał to co widzę ja. To jakby opowiadać sen w którym my sami nie dostrzegamy logicznego ciągu. Po co to wszystko...

"Bo tutaj jest jak jesnt"
"Wszystko trwa póki sam tego chcesz"

Ale to że ktoś gasi pożar, sam jednym wiaderkiem nie znaczy że przez rezztę życia chce go gasić. By ,gasić vo całkowicie, potrzebne jest wsparcie, gdy go nie ma... czy nie lepiej jest zaprzestać?


środa, 3 czerwca 2015

Czas

Czas ma znaczenie kiedy niepewność kieruje naszymi pragnieniami.  Gdyby pragnąć czegoś i być pewnym źe się złości na 100% czas przestał by mieć znaczenie.  Dążenie do konkretnego odzwierciedlenie zewnętrznego świata względem naszej wewnętrznej istoty przestaje mieć znaczenie gdy uznajemy wszystko za całość,  za scenę, a siebie za aktora który zapomniał scenariusza. Sufler...  ten gość jest zawsze obok,  nieraz zdaje się nam że to niemożliwe...  -przyjął bym taką rolę?  Nie...  nic bym nie przyjął sam napisałem scenariusz,  ale jaką frajdę miałabym oglądając film własnego autorstwa nad którego planowaniem przesiedziałem miesiące analizując koncepty tego co się wydarzy?  Wszystko jest ustalone.  Więc nie ma co się lękać jutra,  skoro jutro to dziś..
---------------
Bawi mnie obserwacja ludzi którzy wierzą, że Ci w rządzie na prawdę się kłócą..  bawi mnie ich obserwacja bo są symbolem jakiejś części mnie która tak jak oni,  nie dostrzega pewnych rzeczy przez błędne linie kodu w moim oprogramowaniu.  Najciekawsze jest to że gdy wyłączyć maszynę,  komputer...  bateryjne bigosu nadal liczy czas,  A zegar pracuje.  Wyłączywszy myślenie wyłączamy programy,  a to klucz do postrzegania wszystkiego takim jakim jest,  kisnącym,  kwaśnym,  elastycznym do granic wyobraźni...  let's to trop with me... 

Wejścia na Bloga